Strona główna » Recenzje karm dla kota »
Karma dla kota Raw Paleo Adult Cat wołowina
Pełnoporcjowa mokra karma dla kotów dorosłych: wołowina i podroby wołowe 70%, rosół z wołowiny 28,8%, olej z łososia 0,2%. Sprawdzamy, co znaczy fosfor podany jako zakres 0,15–0,19%, ile energii daje ta saszetka i któremu kotu odpowiada tłuszcz 31,4% suchej masy.
Recenzja: lek. wet. Daria Nowicka, opublikowano 09.09.2026
Skład zweryfikowany na dzień 09.09.2026
Na etykiecie tej saszetki jest liczba, jakiej w karmach dla kota prawie się nie spotyka: fosfor podany nie jako wartość, tylko jako przedział 0,15–0,19%. Producent przyznaje w ten sposób, że surowiec bywa różny, i to szczerze – ale opiekunowi kota zostawia dwa wyniki zamiast jednego. Nasz werdykt: mięsna karma bytowa dla kota dorosłego w ruchu, 7 z 8 parametrów w strefie optymalnej, białko 48,6% s.m., węglowodany 9,1% s.m. i fosfor 0,77% s.m. liczony ze środka deklarowanego przedziału. Największym ograniczeniem jest gęstość energii: tłuszcz 31,4% suchej masy daje 57% kalorii i podnosi wynik do 109,7 kcal na 100 g, czyli najwyżej w tej linii. Wapnia producent nie deklaruje w ogóle, więc stosunku wapnia do fosforu nie da się policzyć – i to jedyny wiersz tablicy profilu, który zostaje pusty. Etykietę przeliczamy na suchą masę i na 1000 kcal, tak samo jak pozostałe pozycje w rankingu mokrych karm dla kota.
Profil karmy w pigułce
Cztery piąte saszetki to woda – producent deklaruje wilgotność 78%. Wszystkie normy żywieniowe odnoszą się do suchej masy (s.m.), więc dopiero po przeliczeniu da się porównać tę karmę z granulatem albo z tabelą FEDIAF. Zielona strefa to zakres, który uznajemy za optymalny dla zdrowego kota dorosłego, żółta oznacza „akceptowalnie”, czerwona – poniżej minimum lub wyraźny nadmiar. Progi mamy kocie: kot potrzebuje więcej białka niż pies i gorzej wykorzystuje skrobię, więc pasmo węglowodanów jest węższe. Wiersz wapnia i fosforu został bez pinezki, bo wapnia nie ma na etykiecie. Kliknij wiersz, żeby przejść do omówienia.
Plusy i minusy
- wołowina i podroby wołowe 70% plus rosół z wołowiny 28,8% – 98,8% masy z jednego gatunku, przy czterech pozycjach składu sumujących się do 100%
- podroby nazwane wprost: serca, mięso wołowe, wątroba i płuca, bez zbiorczego hasła „produkty pochodzenia zwierzęcego”
- białko 48,6% s.m. wobec minimum FEDIAF 33,3% s.m. dla kota o niskim zapotrzebowaniu; 97,5 g na 1000 kcal
- fosfor 0,77% s.m. przy środku deklarowanego zakresu – wyraźnie poniżej naszego progu 1,2% s.m. dla kota
- węglowodany 9,1% s.m. i popiół 9,5% s.m. – oba w strefie optymalnej, bez zbóż, ziemniaków i roślin strączkowych
- tauryna 1500 mg/kg, czyli ponad trzykrotność minimum FEDIAF dla karmy mokrej o wilgotności 78% (440 mg/kg produktu)
- strawność teoretyczna 89,3% przy włóknie 1,4% s.m.; w składzie nie ma zagęszczaczy ani celulozy
- fosfor podany jako zakres 0,15–0,19%, a nie jako jedna liczba: w suchej masie to 0,68% albo 0,86%, czyli dolna wartość jest o jedną piątą niższa od górnej
- wapń niedeklarowany, więc stosunku wapnia do fosforu nie da się policzyć nawet z przyjętego środka zakresu – w tablicy profilu ten wiersz zostaje pusty
- kaloryczności producent nie deklaruje; 109,7 kcal na 100 g to nasze wyliczenie wzorami NRC 2006, a nie liczba z etykiety
- tłuszcz 31,4% s.m. daje 57% energii karmy przy 36% z białka – rozkład odwrotny do tego, który koty składają sobie same (52% z białka, 36% z tłuszczu)
- 109,7 kcal na 100 g to najwyższa kaloryczność w tej linii; kot 4 kg po kastracji zjada wtedy 173 g dziennie, czyli mniej niż dwie saszetki
- olej z łososia 0,2% jest jedynym źródłem kwasów omega-3, a jego zawartości EPA i DHA producent nie podaje – w saszetce 100 g to 0,2 g oleju
- z premiksu wymieniono wyłącznie witaminę D3 200 j.m. i cztery mikroelementy; witamin A, E ani z grupy B nie ma w deklaracji
- olej z łososia wprowadza do receptury drugi gatunek zwierzęcy, więc do ścisłej próby eliminacyjnej u kota uczulonego na ryby ta saszetka się nie nadaje
Skład
Pełna lista składników według etykiety producenta (stan na 09.09.2026; źródło: strona produktu u producenta). Kolor etykiety to nasza ocena surowca: zielony – podstawa diety lub składnik o udowodnionym działaniu, żółty – składnik opisany nieprecyzyjnie albo wymagający komentarza, szary – neutralny. Przerywaną ramką oznaczyliśmy dodatki, których jest prawdopodobnie zbyt mało, by realnie wpływały na zdrowie kota.
Co nas cieszy: skład jest krótki i domknięty. Cztery pozycje, każda z procentem, razem równe 100% – nie ma pozycji otwartej, pod którą mógłby się schować dodatek bez udziału. Frakcja zwierzęca została rozpisana: serca, mięso wołowe, wątroba i płuca. To zestaw typowy dla receptur mięsnych i odżywczo sensowny – serce wołowe jest jednym z najbogatszych naturalnych źródeł tauryny, wątroba wnosi witaminę A w postaci, którą kot potrafi wykorzystać, a płuca dają białko o wysokiej zawartości tkanki łącznej. Wywar pochodzi z tego samego gatunku co mięso, więc kot uczulony na drób nie dostaje tu kurzego bulionu tylnymi drzwiami. W recepturze nie ma karagenu, gumy guar ani skrobi modyfikowanej, którymi zwykle nadaje się saszetkom konsystencję.
Co budzi pytania: te 70% nie zostało rozbite na frakcje, więc nie wiadomo, ile w tym mięsa mięśniowego, a ile wątroby – a to akurat przekłada się wprost na fosfor i na witaminę A. Pozycja „minerały 1%” pozostaje nierozpisana: wiadomo, że dodatek mineralny w recepturze jest, ale nie wiadomo, co zawiera i w jakich proporcjach. Olej z łososia 0,2% dostał przerywaną ramkę, bo w saszetce 100 g to dokładnie 0,2 g oleju – i jest to jedyne w tej karmie źródło kwasów omega-3, którego zawartości EPA i DHA producent nie podaje. Ten sam olej ma jeszcze jeden skutek: wprowadza do receptury drugi gatunek zwierzęcy, o czym piszemy przy alergiach.
Zawartość mięsna
Udział surowca zwierzęcego jest tu wysoki i podany wprost, bez zaokrągleń w rodzaju „ponad 60%”. Rozkładamy go na części, bo to on decyduje o profilu analitycznym całej karmy.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Łączna zawartość składników zwierzęcych | 70% surowca plus 28,8% rosołu wołowego |
| Liczba gatunków zwierzęcych | 1 gatunek mięsa – wołowina; drugi gatunek wnosi olej z łososia 0,2% |
| Struktura frakcji zwierzęcej | serca, mięso wołowe, wątroba i płuca wymienione z nazwy, bez podziału na procenty |
| Mączki mięsne i dodany tłuszcz zwierzęcy | brak mączek; jedyny dodany tłuszcz to olej z łososia 0,2% |
| Składniki zwierzęce bez podanego udziału | brak – każda pozycja ma procent |
| Udział białka zwierzęcego w białku ogółem | praktycznie 100% – w składzie nie ma roślinnych źródeł białka |
Przy karmie mokrej procenty ze składu odnoszą się do gotowego produktu, więc nie trzeba tu żadnej korekty o odparowaną wodę, jaką robi się przy granulacie. Deklarowane 10,7% białka ma pokrycie w mięsie i podrobach – w recepturze nie ma glutenu kukurydzianego, koncentratu grochu ani innego surowca, którym podbija się analitykę bez podnoszenia udziału mięsa. Rosół 28,8% jest przy tym pozycją użyteczną, a nie wypełniaczem: wnosi wodę, której kot i tak potrzebuje, i rozpuszczalne białka nadające karmie zapach, na który zwierzę reaguje. Wywar jest jednak surowcem rozcieńczonym – suchej masy wnosi niewiele, więc gęstość odżywcza całej saszetki opiera się na tych 70%.
Jeden gatunek mięsa, ale nie ścisła monoproteina. Wołowina jest tu jedynym mięsem, co przy kocie źle znoszącym drób albo ryby ma praktyczne znaczenie – w mokrych karmach kurczak i indyk są niemal wszechobecne. Do ścisłej próby eliminacyjnej ta receptura się jednak nie nadaje, bo olej z łososia dokłada materiał z drugiego gatunku. Ilość jest śladowa, a olej rybny zawiera znikome ilości białka, więc ryzyko reakcji jest niewielkie – lecz przy diecie diagnostycznej „niewielkie” nie wystarcza, tam liczy się zero. Kot, który potrzebuje jednego białka i niczego więcej, powinien dostać wariant z indykiem z tej samej linii, gdzie dodatkiem tłuszczowym jest olej słonecznikowy.
Makroskładniki w suchej masie
Wilgotność jest deklarowana (78%), więc suchą masę liczymy z liczby producenta. Węglowodany wyliczyliśmy jako resztę bilansu (NFE), bo etykieta ich nie podaje. Każdy parametr zestawiamy z progami FEDIAF dla kota dorosłego, które mają dwie kolumny – osobno dla kota o standardowym i o niskim zapotrzebowaniu energetycznym.
Wartość mieszcząca się w środku naszej strefy zielonej, która dla kota biegnie od 33,3 do 75% s.m. Dwa progi FEDIAF Nutritional Guidelines (wyd. 2019, polskie tłumaczenie) biorą się stąd, że kot jedzący mniej kalorii musi mieć w tych kaloriach gęstsze białko: przy zapotrzebowaniu 100 kcal × kg0,67 wystarczy 25,0% s.m., przy 75 kcal trzeba już 33,3%. Kot wykastrowany i domowy należy do drugiej grupy. 97,5 g białka na 1000 kcal oznacza, że nawet przy mocno ograniczonej porcji zwierzę dostanie go wystarczająco, żeby nie tracić mięśni.
Formalnie w strefie optymalnej, która u kota kończy się dopiero na 40% s.m., ale to najwyższa wartość w tej linii i ona rządzi całą resztą profilu. Kot znosi tłuszcz lepiej niż pies i wykorzystuje go jako główne paliwo, więc 31,4% s.m. nie jest samo w sobie zarzutem. Skutek jest jednak arytmetyczny: 62,9 g tłuszczu na 1000 kcal daje 109,7 kcal w każdej stugramowej saszetce, czyli o 13 kcal więcej niż w wariancie indyczym. Kot po kastracji, który zjada dwie saszetki „bo tyle zawsze dostawał”, dostaje w skali miesiąca kilkaset kalorii nadwyżki.
Mniej niż połowa naszego progu 20% s.m. i wartość, której w składzie nie ma z czego zbudować: nie występuje tu ani jedno zboże, ziemniak, bataty, groch czy tapioka. To, co wychodzi w bilansie, to w większości zaokrąglenia deklaracji analitycznych i glikogen z mięśni oraz wątroby. Dla kota z cukrzycą albo z insulinoopornością receptura o takim profilu ma bezpośrednie przełożenie na krzywą glikemii po posiłku; dawkę insuliny ustala lekarz weterynarii.
Tuż nad dolną granicą strefy. Nie ma tu żadnego dodatku błonnikowego – ani lignocelulozy, ani wysłodków, ani babki płesznik – więc te 1,4% pochodzi z tkanki łącznej surowca, głównie z płuc. Kot mięsożerny nie potrzebuje więcej, a niskie włókno podnosi teoretyczną strawność karmy. Kot z zaparciami albo z nawracającymi kulami włosowymi potrzebuje jednak błonnika fermentującego, którego w tej saszetce nie znajdzie.
Poniżej progu i o ponad dwa punkty niżej niż w wariancie indyczym z tej samej linii, gdzie popiół sięga 11,9% s.m. Różnica bierze się z surowca: w składzie indyczym są szyje, czyli element z kośćcem, a tutaj cztery wymienione frakcje to wyłącznie tkanki miękkie. Frakcję mineralną budują więc głównie sole własne mięsa i dodatek „minerały 1%”. Umiarkowany popiół u kota ma znaczenie praktyczne – wysoki zwykle oznacza dużo magnezu i fosforu, a te dwa pierwiastki wracają w rozmowie o kamicy struwitowej.
Minerały
Tu jest najciekawsza i najbardziej problematyczna część tej etykiety. Producent podał fosfor, czego w karmach mokrych dla kota zwykle brakuje, ale podał go w postaci przedziału: 0,15–0,19%. Wapnia nie podał wcale.
Wartość dobra, ale podana z rozrzutem, który trzeba rozpisać. Dolna granica przedziału to w suchej masie 0,68%, górna 0,86% – dolna jest o jedną piątą niższa od górnej. Na 1000 kcal daje to 1,37 albo 1,73 g fosforu, a w codziennej misce kota 4 kg po kastracji, który zjada 173 g karmy: 0,26 albo 0,33 g fosforu dziennie. Dla zwierzęcia zdrowego obie liczby są bezpieczne i obie mieszczą się w naszej strefie zielonej, która dla kota kończy się na 1,2% s.m. Dla kota, u którego fosfor się liczy, to różnica warta pytania do producenta.
Luka tym bardziej widoczna, że fosfor producent policzył. W recepturze nie ma surowca z kośćcem – serca, mięso, wątroba i płuca to tkanki miękkie, ubogie w wapń – więc niemal cały wapń musi pochodzić z dodatku „minerały 1%”. To znaczy, że producent go dosypał świadomie i w znanej sobie ilości. Popiół 9,5% s.m. nie pozwala tej ilości odtworzyć, bo mieszczą się w nim także sód, potas, magnez i chlorki. Bez liczby zostaje przyjęcie na wiarę, że bilans jest zrobiony poprawnie.
Jedyny wiersz tablicy profilu, który zostaje pusty, i jedyny powód, dla którego karma ma 7 z 8, a nie 8 z 8. Sam fosfor nie mówi nic o bilansie – dopiero proporcja decyduje o tym, ile obu pierwiastków kot wchłonie i czy nie zacznie wyrównywać niedoboru wapnia z własnego kośćca. Przy diecie opartej na mięsie mięśniowym naturalna proporcja jest odwrotna do potrzebnej: fosforu jest w mięsie kilka razy więcej niż wapnia i to dodatek mineralny musi to odwrócić. Jak dalece – nie wiadomo.
Dlaczego u kota akurat fosfor. Przewlekła choroba nerek jest jednym z najczęstszych rozpoznań u kotów po dziesiątym roku życia, a ograniczenie fosforu w diecie należy do nielicznych postępowań o udowodnionym wpływie na jej przebieg. Chory kot je jednak to samo, co jadł wcześniej, dopóki opiekun nie zmieni karmy – więc wartość na etykiecie bytowej saszetki jest pierwszą informacją, po którą sięga. Tutaj 0,77% s.m. wypada nisko jak na karmę opartą na podrobach; receptury z dużym udziałem wątroby potrafią mieć 1,2–1,4% s.m. Weterynaryjne diety nerkowe dla kota schodzą natomiast w okolice 0,35% suchej masy, czyli ponad dwukrotnie niżej, i dodatkowo ograniczają białko, którego tu jest 48,6% s.m. Ta karma nie jest więc dietą nerkową i nią być nie próbuje – jest karmą bytową o umiarkowanym fosforze.
Energia i strawność
Kaloryczności producent nie podaje: ani na saszetkę, ani na 100 g, ani na kilogram. Wyliczyliśmy ją wzorami National Research Council (NRC 2006): energia brutto 135,3 kcal na 100 g, strawność energii 89,3%, minus 1,04 kcal na każdy gram białka. Wynik to 109,7 kcal na 100 g, czyli 1097 kcal w kilogramie i niespełna 110 kcal w jednej saszetce. To nasze wyliczenie, a nie deklaracja z opakowania, i tak je opisujemy w każdej tabeli.
Górna część zakresu spotykanego w kocich saszetkach i bezpośrednia konsekwencja tłuszczu 31,4% s.m. Praktyczny wniosek jest taki: kot 4 kg po kastracji zaspokaja całe dzienne zapotrzebowanie 173 g karmy, czyli mniej niż dwiema saszetkami. Ten sam kot na wariancie indyczym z tej samej linii zjadłby 196 g. Różnica 23 g dziennie wygląda na drobiazg, ale przez rok daje ponad osiem kilogramów karmy więcej albo mniej – i tyle samo różnicy w bilansie energii, jeśli porcji się nie skoryguje.
Ponad sześć punktów nad progiem. Wzór opiera się wyłącznie na włóknie, którego jest tu 1,4% s.m., więc wysoki wynik był przesądzony już na etapie składu. Realnie sprzyja mu też technologia: karma jest sterylizowana w saszetce, a nie ekstrudowana, więc białko przechodzi łagodniejszą obróbkę niż w granulacie. Płuca w składzie działają w drugą stronę – kolagen z tkanki łącznej jest dla kota gorzej strawny niż białko mięśniowe, czego ten wzór nie widzi.
Porównanie z paskiem poniżej jest tu bardziej wymowne niż w większości karm. Koty, którym w badaniu Hewson-Hughes i wsp. (2011) pozwolono samodzielnie mieszać podawane diety, ustawiły się na 52% energii z białka, 36% z tłuszczu i 12% z węglowodanów. Ta saszetka daje 36 / 57 / 7, czyli proporcję białka i tłuszczu odwróconą względem kociego wyboru. Nie znaczy to, że receptura jest zła – oba składniki są w strefie optymalnej, a kot metabolizuje tłuszcz sprawnie. Znaczy tyle, że energia siedzi tu w składniku najgęstszym kalorycznie, więc każdy błąd w odmierzaniu porcji odbija się na masie ciała szybciej niż przy karmie o profilu białkowym. Kot przestawiany z suchej karmy, w której skrobia daje 30–40% energii, potrzebuje na zamianę 7–10 dni.
Porcja dzienna
Zapotrzebowanie kota liczy się z masy ciała podniesionej do potęgi 0,67, a nie 0,75 jak u psa. FEDIAF podaje trzy poziomy: 75 kcal × kg0,67 dla kota wykastrowanego i mieszkającego w domu, 85 dla kota o umiarkowanej aktywności, 100 dla kota aktywnego i niekastrowanego. Poniżej wyliczenie przy 109,7 kcal na 100 g.
Wynik orientacyjny dla zdrowego, dorosłego kota; porcję zawsze koryguj obserwując sylwetkę. Kalkulator liczy wzorem FEDIAF dla kota (kcal × kg0,67) i używa energii policzonej przez nas wzorami NRC 2006: 109,7 kcal/100 g.
| Waga kota | Po kastracji, kot domowy (75 kcal) | Umiarkowana aktywność (85 kcal) | Kot aktywny (100 kcal) |
|---|---|---|---|
| 3 kg | 143 g | 162 g | 190 g |
| 4 kg | 173 g | 196 g | 231 g |
| 5 kg | 201 g | 228 g | 268 g |
| 6 kg | 227 g | 257 g | 303 g |
| 7 kg | 252 g | 285 g | 336 g |
Rachunek pokazuje, komu ta saszetka odpowiada najlepiej. Kot 6–7 kg, który wychodzi na dwór albo dużo poluje w mieszkaniu, zjada trzy saszetki dziennie i wykorzysta gęstą energię bez śladu. Kot 3–4 kg po kastracji mieści się w 143–173 g, czyli w półtorej saszetki – a półtorej saszetki dziennie odmierza się gorzej niż dwie, więc łatwo o nadwyżkę. Rozwiązaniem bywa podział dnia na trzy mniejsze posiłki albo łączenie tej karmy z lżejszą recepturą. Otwartą saszetkę przechowuj w lodówce nie dłużej niż dobę i podawaj w temperaturze pokojowej – karma prosto z chłodu pachnie słabiej, a kot, który jej nie wyczuje, odejdzie od miski. Sylwetkę oceniaj dotykiem: żebra powinny być wyczuwalne przez cienką warstwę tłuszczu, a talia widoczna z góry.
Dodatki funkcjonalne
Deklaracja dodatków jest krótka: witamina D3 200 j.m. na kilogram, cynk 25 mg, mangan 1,4 mg, miedź 1 mg, jod 0,75 mg oraz tauryna 1500 mg. Ta ostatnia to parametr, którego pies nie ma i który u kota rozstrzyga o bezpieczeństwie karmy. Kot nie odtwarza tauryny traconej z żółcią w tempie pokrywającym straty, a przewlekły niedobór kończy się degeneracją siatkówki i kardiomiopatią rozstrzeniową – oba procesy przez długi czas przebiegają bezobjawowo. FEDIAF wymaga w karmie mokrej 0,20–0,27 g tauryny na 100 g suchej masy, co przy wilgotności 78% oznacza 440–600 mg na kilogram produktu. Deklarowane 1500 mg daje ponad trzykrotny zapas, sensowny o tyle, że tauryna rozkłada się częściowo podczas sterylizacji, a serca wołowe w składzie i tak wnoszą własną.
Reszta premiksu pozostaje nieujawniona. Witamin A, E ani z grupy B producent nie wymienia, choć deklaruje karmę jako pełnoporcjową. U kota witamina A jest przypadkiem szczególnym, bo kot nie przekształca roślinnego beta-karotenu w retinol i musi dostać gotową formę – wątroba wołowa w tych 70% niemal na pewno ją dostarcza, ale bez liczby nie wiadomo, czy z zapasem, czy z nadmiarem. Osobno wygląda sprawa kwasów omega-3: jedynym ich źródłem jest olej z łososia 0,2%, czyli 0,2 g oleju w saszetce, a producent nie podaje ani zawartości EPA, ani DHA, ani sumy omega-3. Sam wybór oleju rybnego zamiast roślinnego jest dobry, bo kot ma ograniczoną zdolność przekształcania kwasu alfa-linolenowego w EPA i DHA, więc potrzebuje ich w formie gotowej. Ilość pozostaje niewiadomą – i przy kocie z atopią albo z chorobą stawów nie należy zakładać, że 0,2% wystarczy.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Tauryna | 1500 mg/kg – przy wilgotności 78% minimum FEDIAF wynosi 440 mg/kg produktu |
| Witaminy (na kg karmy) | D3 200 j.m.; witamin A, E i z grupy B nie zadeklarowano |
| Mikroelementy (na kg) | cynk 25 mg, mangan 1,4 mg, miedź 1 mg, jod 0,75 mg; żelaza ani selenu nie zadeklarowano |
| Fosfor | 0,15–0,19% – zakres, nie wartość; w suchej masie 0,68–0,86% |
| Wapń i magnez | żaden z dwóch nie zadeklarowany |
| Omega-3 / omega-6 | niezadeklarowane; jedyne źródło omega-3 to olej z łososia 0,2% |
| Błonnik funkcjonalny | brak – włókno 1,4% s.m. pochodzi z samego surowca |
| Zagęszczacze i żelujące | brak gumy guar, karagenu i skrobi modyfikowanej |
| Sztuczne konserwanty, aromaty, barwniki | brak (deklaracja producenta) |
Dla jakiego kota?
- Dobry wybór: kot dorosły, aktywny, wychodzący albo dużo bawiący się w domu – 109,7 kcal na 100 g i tłuszcz 31,4% s.m. pokrywają jego zapotrzebowanie w mniejszej objętości; kot źle znoszący drób i ryby jako mięso, bo wołowina jest tu jedynym gatunkiem mięsnym; kot chudnący po chorobie albo z apetytem mniejszym niż potrzeby, u którego gęsta energia działa na korzyść; kot z cukrzycą, dla którego węglowodany 9,1% s.m. mają bezpośrednie znaczenie; kot pijący za mało wody, bo saszetka wnosi jej 78 g na 100 g karmy; kot dorosły bez problemów nerkowych, u którego fosfor 0,77% s.m. jest wartością spokojną – porównaj też ranking karm bezzbożowych dla kota.
- Do rozważenia: kot po kastracji z tendencją do tycia – receptura jest dobra, ale porcję trzeba liczyć z wagi, bo półtorej saszetki dziennie łatwiej zaokrąglić w górę niż w dół; kot starszy z prawidłową kreatyniną, u którego umiarkowany fosfor pomaga, lecz brak wapnia każe kontrolować badania zamiast opierać się na etykiecie; kot z atopią, któremu 0,2% oleju z łososia bez podanej zawartości EPA i DHA prawdopodobnie nie wystarczy; użycie saszetki jako mokrej połowy diety obok karmy suchej, przy czym energia z obu produktów sumuje się szybciej, niż się wydaje; kot mały, poniżej 3 kg, dla którego jedna saszetka to już blisko trzy czwarte dziennej racji – lżejsze pozycje zebrał ranking karm dla małego kota.
- Raczej nie: kot na ścisłej próbie eliminacyjnej, bo olej z łososia wprowadza drugi gatunek zwierzęcy i podważa sens diagnostyki; kot uczulony na wołowinę, która jest tu w 70% receptury i w całym wywarze; kot z rozpoznaną przewlekłą chorobą nerek, któremu potrzeba receptury o fosforze poniżej połowy tej wartości i o ograniczonym białku, dobranej przez lekarza weterynarii; kot z nadwagą w programie redukcji masy ciała, bo przy 109,7 kcal na 100 g porcja robi się na tyle mała, że trudno ją rozłożyć na posiłki – sprawdź wtedy ranking karm dla kotów po sterylizacji; kocięta i kotki karmiące, dla których karma nie jest bilansowana.
Alternatywny wybór
- Recenzja karmy Raw Paleo Adult Cat indyk – ta sama budowa receptury z jednym gatunkiem w mięsie i w wywarze, o tłuszczu 25,2% s.m. i 96,7 kcal na 100 g, gdy kot potrzebuje diety eliminacyjnej albo lżejszej porcji.
- Ranking mokrych karm dla kota – saszetki i puszki policzone tą samą metodą, w tym receptury z pełną deklaracją wapnia i fosforu.
- Ranking karm dla kota Maine Coon – pozycje dobrane pod kota dużego i aktywnego, dla którego gęsta energia jest atutem, a nie ryzykiem.
Jak liczymy suchą masę, energię, strawność i porcję
Sucha masa: producent podaje wilgotność 78%, więc nie musieliśmy jej zakładać. Wartość w s.m. = deklaracja / 0,22 – dlatego etykietowe 10,7% białka to realnie 48,6% s.m. Fosfor podany zakresem: do wszystkich wyliczeń przyjęliśmy środek deklarowanego przedziału, czyli 0,17%, a granice 0,15 i 0,19% podajemy osobno w sekcji o minerałach. Węglowodany (NFE): 100 − białko − tłuszcz − włókno − popiół − woda = 2,0% w karmie. Energia metaboliczna: producent jej nie deklaruje, więc liczymy wzorami NRC 2006 – energia brutto (5,7 kcal/g białka, 9,4 kcal/g tłuszczu, 4,1 kcal/g węglowodanów i włókna) daje 135,3 kcal/100 g, a po przemnożeniu przez strawność energii i odjęciu 1,04 kcal na każdy gram białka zostaje 109,7 kcal/100 g. Strawność energii: 91,2 − 1,43 × włókno surowe w s.m. (równanie przyjęte przez NRC 2006); to wartość maksymalna, jakości surowców wzór nie widzi. Rozkład energii: zmodyfikowane współczynniki Atwatera dla karm (3,5 / 8,5 / 3,5 kcal/g).
Zakresy na skalach: czerwone progi dolne to minima FEDIAF Nutritional Guidelines (wyd. 2019, polskie tłumaczenie) dla kota dorosłego, w wydaniu z 2024 roku rozpisane w dwóch kolumnach – dla kota o zapotrzebowaniu 100 kcal × kg0,67 i dla kota o zapotrzebowaniu 75 (białko 25,0 i 33,3% s.m., tłuszcz 9,0%, wapń 0,40 i 0,53%, fosfor 0,26 i 0,35%, Ca:P od 1 do 2, tauryna w karmie mokrej 0,20 i 0,27 g/100 g s.m.). Zielone strefy to zakresy zalecane w praktyce dietetycznej dla kota bytowego – są naszą interpretacją, nie normą prawną, i różnią się od psich, bo kot ma wyższe zapotrzebowanie na białko i gorzej wykorzystuje skrobię. Porcja: kcal × masa ciała0,67, przy współczynniku 75 dla kota po kastracji i domowego, 85 przy umiarkowanej aktywności i 100 dla kota aktywnego.
Czego nie liczymy: podziału tych 70% na mięso mięśniowe i poszczególne podroby ani składu mieszanki „minerały 1%” – producent ich nie rozpisuje. Nie znamy wapnia, magnezu, sodu, potasu, witaminy A, witaminy E, witamin z grupy B, żelaza, selenu ani zawartości EPA i DHA w oleju z łososia. Kaloryczności producent nie podaje, więc nasza wartość jest wyliczeniem, a nie kontrolą jego deklaracji. Nie badamy karmy laboratoryjnie ani nie testujemy na zwierzętach.
Podsumowanie i ocena
Analitycznie to jedna z porządniejszych saszetek, jakie przeliczaliśmy dla kota: 70% surowca zwierzęcego z jednego gatunku, wywar z tego samego zwierzęcia, cztery pozycje składu sumujące się do 100%, białko 48,6% s.m., węglowodany 9,1% s.m., popiół 9,5% s.m. i tauryna z ponad trzykrotnym zapasem nad minimum. Siedem z ośmiu parametrów siedzi w strefie optymalnej. Zatrzymuje ją przed lepszym wynikiem sposób opisania minerałów: fosfor podany jako przedział 0,15–0,19%, czyli 0,68–0,86% w suchej masie, i wapń, którego na etykiecie nie ma wcale – a bez wapnia proporcja Ca : P pozostaje niepoliczalna, choć to ona decyduje o przyswajaniu obu pierwiastków. Drugim ograniczeniem jest gęstość energii: 109,7 kcal na 100 g przy tłuszczu dającym 57% kalorii to dobra karma dla kota ruchliwego i wymagająca uwagi karma dla kota, który przesypia dzień na parapecie. Kot aktywny, o zdrowych nerkach i źle znoszący drób dostanie tu recepturę, której trudno wiele zarzucić poza tym, czego producent nie napisał.
Najczęstsze pytania o karmę Raw Paleo Adult Cat wołowina
Dlaczego producent podaje fosfor jako zakres i co to zmienia?
Zakres 0,15–0,19% opisuje zmienność surowca: wołowe serca, wątroba i płuca mają różną zawartość fosforu, a producent zamiast jednej liczby pokazał widełki. W suchej masie te dwie granice to 0,68% i 0,86% – dolna wartość jest o jedną piątą niższa od górnej. Dla zdrowego kota dorosłego różnica nie ma znaczenia, bo obie mieszczą się w strefie optymalnej. Dla kota, u którego pilnuje się podaży fosforu, ma: 1,37 albo 1,73 g na 1000 kcal to inna dzienna dawka przy tej samej misce. Do wyliczeń przyjęliśmy środek zakresu, 0,17%.
Czy Raw Paleo Adult Cat wołowina nadaje się dla kota z chorobą nerek?
Nie jako dieta nerkowa. Fosfor 0,77% s.m. jest niski jak na karmę opartą na podrobach, ale weterynaryjne receptury nerkowe dla kota schodzą w okolice 0,35% suchej masy, czyli ponad dwukrotnie niżej, i dodatkowo obniżają białko. Tutaj białko wynosi 48,6% s.m. Do tego nie znamy wapnia, więc nie wiadomo, jak fosfor jest w tej karmie wiązany. Kot z rozpoznaną przewlekłą chorobą nerek potrzebuje diety dobranej przez lekarza weterynarii, a nie karmy bytowej.
Ile Raw Paleo Adult Cat z wołowiną dawać kotu dziennie?
Przy 109,7 kcal na 100 g saszetka 100 g daje niespełna 110 kcal. Kot 4 kg po kastracji, mieszkający w domu, potrzebuje około 189 kcal, czyli 173 g karmy. Ten sam kot o umiarkowanej aktywności zjada 196 g, a kot aktywny i niekastrowany 231 g. Kot 6 kg to odpowiednio 227, 257 i 303 g. Saszetka wystarcza więc na mniej więcej połowę dnia i przy kocie oszczędzającym się łatwo o nadwyżkę – sylwetkę sprawdzaj dotykiem żeber, nie liczbą opakowań.
Czym ta karma różni się od wariantu z indykiem z tej samej linii?
Budowa receptury jest ta sama: 70% surowca zwierzęcego, 28,8% rosołu z tego samego gatunku, minerały 1% i 0,2% oleju. Różnice są dwie i obie dotyczą tłuszczu. Wołowina ma 6,90% tłuszczu z etykiety wobec 5,30% w indyku, czyli 31,4% wobec 25,2% suchej masy, i 109,7 wobec 96,7 kcal na 100 g. Druga różnica to rodzaj oleju: tutaj olej z łososia jako źródło omega-3, tam olej słonecznikowy dający wyłącznie omega-6. Wariant indyczy opisaliśmy w osobnym tekście – recenzja karmy Raw Paleo Adult Cat indyk.
Dlaczego etykieta podaje 6,90% tłuszczu, a recenzja 31,4%?
Bo deklaracja z saszetki dotyczy produktu razem z wodą, a tej jest 78%. Suchej masy zostaje 22% i do niej odnoszą się wszystkie normy żywieniowe. 6,90 podzielone przez 0,22 daje 31,4% tłuszczu w suchej masie, przy minimum FEDIAF dla kota 9,0% s.m. Tak samo przeliczamy białko (10,7% to 48,6% s.m.), popiół, włókno i fosfor.

Twoja ocena w gwiazdkach trafia do średniej widocznej przy opiniach i pomaga innym opiekunom wybrać karmę. Napisz, jak pies ją toleruje – sierść, trawienie, apetyt.
dietetyczka zwierzęca, autorka recenzji
Lekarka weterynarii, na co dzień pracująca z psami i kotami w lecznicy. Specjalizuje się w układaniu indywidualnych planów żywieniowych oraz analizie składów karm gotowych – w tym wszystkich karm z naszego rankingu. Wspiera opiekunów także przy alergiach pokarmowych i chorobach przewlekłych.