Strona główna » Recenzje karm dla kota »
Karma dla kociąt Pan Mięsko Kawałki w sosie kurczak z królikiem
Pełnoporcjowa karma mokra dla kociąt wszystkich ras, w saszetce 85 g: kurczak 71% z mięsem 52%, królik 8% i białko wołowe 3%. Liczby zestawiamy z kolumną FEDIAF dla wzrostu, a nie dla kota dorosłego.
Recenzja: lek. wet. Daria Nowicka, opublikowano 10.09.2026
Skład zweryfikowany na dzień 10.09.2026
Saszetka 85 g dla kociąt, w której kurczak zajmuje 71% receptury i został rozbity na mięso 52% oraz wątrobę i żołądki. Nasz werdykt: receptura wzrostowa z 7 z 8 parametrów w strefie optymalnej, którą porównujemy nie z normą dla kota dorosłego, tylko z kolumną FEDIAF „wzrost i reprodukcja” – białko 55,3% suchej masy przy minimum 30 g, wapń 1,05% s.m. przy minimum 1,00 g, fosfor 0,89% s.m. przy 0,84 g i stosunek wapnia do fosforu 1,18 : 1 pod maksimum 1,5 : 1, które przy rosnącym szkielecie jest ostrzejsze niż u zwierzęcia dorosłego. Etykieta karmy mokrej, która podaje wapń i fosfor liczbowo, należy do mniejszości – bez tych dwóch pozycji bilansu wzrostowego nie da się policzyć w ogóle. Deklarowane 87 kcal na 100 g zgadza się z naszą kontrolą wzorami NRC 2006, która daje 86,8 kcal. Główne zastrzeżenie dotyczy zapasu: nad wzrostowymi minimami wapnia i fosforu zostaje odpowiednio pięć i sześć procent, a popiół 11,1% suchej masy wypada już w strefie żółtej. Wszystkie liczby przeliczamy na suchą masę i na 1000 kcal, tak samo jak pozostałe pozycje w rankingu mokrych karm dla kota.
Profil karmy w pigułce
Deklaracje z saszetki opisują produkt, który w 81% jest wodą, więc zanim cokolwiek porównamy, przeliczamy je na suchą masę (s.m.). Suchej masy zostaje 19% i to do niej odnoszą się wszystkie normy żywieniowe. Zielona strefa to zakres, który uznajemy za optymalny dla zdrowego kota; żółta oznacza „akceptowalnie”, czerwona – poniżej minimum albo wyraźny nadmiar. Jedna rzecz wymaga zastrzeżenia: skale w tej tablicy są wspólne dla wszystkich kocich karm i zbudowane na progach dla zwierzęcia dorosłego. Rosnące kocię ma normy przesunięte w górę, dlatego przy białku, wapniu i fosforze podajemy niżej także wartości z kolumny „wzrost i reprodukcja”. Kliknij wiersz, żeby przejść do omówienia.
Plusy i minusy
- kurczak 71% z rozbiciem na mięso 52% oraz wątrobę i żołądki – frakcja mięśniowa jest podana liczbowo, a nie schowana pod zbiorczą nazwą
- 82% receptury to surowce zwierzęce z podanym udziałem: kurczak 71%, królik 8% i białko wołowe 3%
- wapń 1,05% s.m. i fosfor 0,89% s.m. – oba nad wzrostowymi minimami FEDIAF wynoszącymi 1,00 i 0,84 g na 100 g suchej masy, przy stosunku 1,18 : 1 pod maksimum 1,5 : 1 dla rosnącego zwierzęcia
- wapń i fosfor podane liczbowo na etykiecie karmy mokrej – bez tych dwóch liczb bilansu wzrostowego nie da się policzyć, a wykazy karm mokrych kończą się zwykle na wilgotności i popiele
- białko 55,3% s.m. i 120,7 g na 1000 kcal – blisko dwukrotność wzrostowego minimum 30 g na 100 g suchej masy
- tauryna 1 500 mg/kg wobec 475 mg/kg wymaganych przy wzroście i wilgotności 81%, czyli ponad trzykrotność progu
- deklarowane 87 kcal na 100 g zgadza się z naszą kontrolą wzorami NRC 2006, która daje 86,8 kcal – różnica wynosi dwie dziesiąte kalorii
- pięć mikroelementów z ilościami: cynk 10 mg, mangan 2 mg, miedź 2 mg, żelazo 2 mg i jod 0,7 mg na kilogram karmy
- węglowodany 8,4% s.m. i 18,4 g na 1000 kcal – jedynym surowcem skrobiowym jest tapioka, bez zbóż i ziemniaków
- zapas nad wzrostowymi minimami wapnia i fosforu to pięć i sześć procent – przy karmie dla rosnącego zwierzęcia właśnie te dwie liczby pilnują mineralizacji szkieletu, a margines na wahania surowca jest tu cienki
- popiół 11,1% s.m. wypada w naszej strefie żółtej, tuż nad progiem 11%, na którym zamykamy strefę zieloną
- skrobia z tapioki bez podanego procentu – to jedyny surowiec podnoszący węglowodany do 8,4% s.m., a jego udziału nie da się sprawdzić
- 87 kcal na 100 g to niska gęstość energetyczna jak na recepturę wzrostową; kocię musi zjeść więcej gramów niż przy karmie bogatszej w tłuszcz, a ma mały żołądek
- z witamin grupy B zadeklarowano wyłącznie biotynę 100 µg – tiaminy, ryboflawiny, niacyny, kwasu pantotenowego, B6 i B12 w wykazie nie ma
- witaminy A producent nie deklaruje, a kot nie przekształca beta-karotenu w retinol; jedynym źródłem pozostaje wątroba z frakcji kurczaka, bez podanego udziału
- trzy gatunki zwierzęce w jednej saszetce – kurczak, królik i wołowina w postaci białka wołowego 3% – więc u kociaka z reakcją pokarmową nie da się wskazać źródła
- magnezu i selenu nie ma w deklaracji, podobnie jak liczbowej zawartości kwasów omega-3 i omega-6, mimo oleju z łososia 0,2% w składzie
- wykaz nie zawiera osobnej pozycji na sos ani wodę, choć wilgotność wynosi 81% – nie wiadomo, ile płynu wchodzi razem z surowcem, a ile jest dolewane
Skład
Pełna lista składników według etykiety producenta (stan na 10.09.2026; źródło: strona produktu u producenta). Kolor etykiety to nasza ocena surowca: zielony – podstawa diety lub składnik o udowodnionym działaniu, żółty – składnik opisany nieprecyzyjnie albo wymagający komentarza, szary – neutralny. Przerywaną ramką oznaczyliśmy dodatki, których jest zbyt mało, by realnie wpływały na zdrowie kociaka.
Co nas cieszy: pierwsza pozycja ma podwójną liczbę. Producent nie napisał „kurczak 71%” i nie zamknął tematu, tylko dopisał w nawiasie, że mięsa jest 52%, a resztę stanowią wątroba i żołądki. Wynika z tego, że frakcja mięśniowa to blisko trzy czwarte całego kurczaka, a podroby dokładają pozostałe 19 punktów procentowych. Dla rosnącego kota to układ na miejscu: wątroba jest naturalnym źródłem retinolu, czyli witaminy A, której kot nie potrafi wytworzyć z beta-karotenu, a żołądki wnoszą mikroelementy i tkankę łączną. Podroby są przy tym nazwane po imieniu, a nie ukryte pod formułą „produkty pochodzenia zwierzęcego”. Królik 8% jest drugim mięsem, białko wołowe 3% trzecim surowcem zwierzęcym, a lista nie zawiera zbóż, ziemniaków ani koncentratów białka roślinnego. Sama receptura jest krótka – dziewięć pozycji – i to ułatwia jej sprawdzenie.
Co budzi pytania: trzy rzeczy. Pierwsza to skrobia z tapioki bez podanego procentu. Stoi na czwartej pozycji, czyli jest jej mniej niż białka wołowego 3%, ale ile dokładnie – nie wiadomo, a to jedyny surowiec, który podnosi w tej karmie węglowodany. Druga to białko wołowe 3%: nie jest to mięso, tylko koncentrat białkowy, który podbija analitykę bez dokładania surowca mięsnego, a przy próbie eliminacyjnej wprowadza trzeci gatunek do saszetki. Trzecia dotyczy sosu. Wykaz nie ma osobnej pozycji na wodę ani bulion, choć wilgotność wynosi 81%, więc nie da się rozdzielić, ile płynu weszło razem z kurczakiem i królikiem, a ile stanowi dolany sos. Żurawina 0,2%, olej z łososia 0,2%, drożdże piwne 0,2% i bazylia 0,1% dają razem 0,7% receptury – oznaczyliśmy je przerywaną ramką, bo w takich ilościach żaden z nich nie zmienia bilansu diety.
Zawartość mięsna
Surowce zwierzęce z podanym udziałem to 82% receptury: kurczak 71%, królik 8% i białko wołowe 3%. Doliczyć trzeba olej z łososia 0,2%, także pochodzenia zwierzęcego. Na skrobię z tapioki, składniki mineralne i sos zostaje niecałe 18%.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Łączna zawartość składników zwierzęcych | 82% z podanym udziałem: kurczak 71%, królik 8%, białko wołowe 3%; plus olej z łososia 0,2% |
| Struktura frakcji mięsnej | kurczak rozbity na mięso 52% oraz wątrobę i żołądki (19% łącznie, bez rozbicia na oba podroby); królik 8% bez rozbicia |
| Liczba gatunków zwierzęcych | 3 – kurczak, królik i wołowina w postaci białka wołowego 3%, plus łosoś w oleju 0,2% |
| Mączki mięsne | brak; jedyny surowiec przetworzony to białko wołowe 3% |
| Składniki zwierzęce bez podanego udziału | brak – wszystkie mają procenty, a kurczak dodatkowo rozbicie na mięso |
| Szacowany udział białka zwierzęcego w białku ogółem | praktycznie 100% – w składzie nie ma roślinnego źródła białka, a tapioka to czysta skrobia |
Jak to czytać: przy karmie mokrej procenty ze składu odnoszą się do gotowego produktu, więc nie ma tu korekty o odparowaną wodę, którą trzeba robić przy granulacie. Proporcja 52% mięsa do 19% podrobów jest odwrotna niż w recepturach zbudowanych głównie na frakcjach narządowych, i ma to swoje konsekwencje w obie strony. Mięsień jest lekkostrawny i bogaty w aminokwasy, ale uboższy w witaminę A, miedź i żelazo hemowe niż wątroba; podroby są gęstsze odżywczo, ale trudniejsze dla wrażliwego przewodu pokarmowego. Układ 52 do 19 daje przewagę mięśniowi przy zachowaniu wkładu narządowego – dla kociaka, którego jelito dopiero się dostraja, to rozwiązanie bezpieczniejsze niż receptura oparta w większości na podrobach. Alergologicznie sprawa wygląda inaczej: kurczak, królik i wołowina w jednej saszetce oznaczają trzy potencjalne źródła reakcji, więc do próby wykluczeniowej ta karma się nie nadaje i producent tego nie deklaruje.
Makroskładniki w suchej masie
Producent deklaruje wilgotność 81%, więc przeliczenie opiera się na jego liczbie, a nie na naszym założeniu. Suchej masy zostaje 19% – każdy parametr z etykiety dzielimy przez 0,19. Węglowodany wyliczyliśmy jako resztę (NFE), bo etykieta ich nie podaje. Każdą wartość zestawiamy z zakresem, który uznajemy za optymalny dla zdrowego kota, i – to różnica wobec recenzji karm bytowych – z minimami FEDIAF dla wzrostu.
Blisko dwukrotność minimum wzrostowego z FEDIAF Nutritional Guidelines (wyd. 2019, polskie tłumaczenie), które dla kociąt wynosi 28,0 g na 100 g suchej masy we wczesnym etapie wzrostu i 30,0 g w późniejszym. Kot nie potrafi obniżyć tempa rozkładu aminokwasów przy diecie ubogiej w białko tak jak pies, a u zwierzęcia rosnącego dochodzi zapotrzebowanie na budowę tkanek – stąd 120,7 g białka na 1000 kcal jest tu wartością na miejscu, a nie nadmiarem. Praktyczny skutek: kocię, które zje porcję pokrywającą zapotrzebowanie energetyczne, pokryje zapotrzebowanie białkowe z dużym zapasem. Źródłem jest wyłącznie surowiec zwierzęcy, bo w recepturze nie ma koncentratu roślinnego.
Dwuipółkrotność minimum i dolna połowa naszej kociej strefy optymalnej, która obejmuje 13–40% s.m. Dla karmy wzrostowej to wartość raczej powściągliwa: tłuszcz jest u kociaka najgęstszym nośnikiem energii oraz witamin A, D i E, a jego udział przekłada się wprost na kaloryczność saszetki. Konsekwencja jest widoczna niżej, przy energii – 87 kcal na 100 g oznacza, że rosnące zwierzę musi zjeść więcej gramów, żeby zebrać te same kalorie. Kurczak i królik są mięsami chudymi, olej z łososia wchodzi w ilości 0,2%, więc niski tłuszcz jest tu prostą konsekwencją doboru surowca, a nie odchudzania receptury.
Niecała połowa granicy, na której zamykamy dla kota strefę zieloną, czyli 20% s.m. Jedynym surowcem skrobiowym jest tapioka i to ona odpowiada za tę frakcję – reszta pochodzi z glikogenu tkankowego i z niedokładności rachunku NFE, który jest różnicą, a nie pomiarem. Jak na saszetkę w sosie 8,4% s.m. to niewiele, bo skrobia w karmach mokrych pełni funkcję zagęstnika i bywa dosypywana szczodrzej. Problem polega na tym, że producent nie podaje udziału tapioki, więc do tej liczby dochodzimy wyłącznie naszym wyliczeniem z reszty składu. Kot ma niską aktywność amylazy trzustkowej i nie ma glukokinazy wątrobowej, a u kociaka zdolność trawienia skrobi dopiero się kształtuje.
Dolna część strefy optymalnej i wartość typowa dla receptury, w której nie ma dodatku błonnikowego: ani babki płesznik, ani fruktooligosacharydów, ani wysłodków buraczanych. Włókno wnoszą żołądki kurczaka, żurawina 0,2% i tkanka łączna mięsa. Dla kociaka niski błonnik ma dwie strony. Z jednej podnosi teoretyczną strawność, która wychodzi tu 88,9%. Z drugiej – kocię po zmianie domu, odrobaczaniu i zmianie karmy często ma luźny stolec, a przy 1,6% s.m. receptura nie ma czym go uformować; wtedy pomaga rozłożenie porcji na więcej posiłków, a nie sama karma.
Jedyny parametr, który wypadł tu poza zieleń, i to o jedną dziesiątą punktu. Popiół to suma pierwiastków mineralnych, a nie zanieczyszczenie, więc sama liczba nie jest zarzutem – trzeba spytać, skąd się bierze. Frakcję budują wapń 1,05% s.m., fosfor 0,89% s.m., składniki mineralne z premiksu oraz pierwiastki z podrobów i kości drobnych. Przy karmie wzrostowej wyższy popiół jest wpisany w zadanie: kocię buduje szkielet i potrzebuje wapnia z fosforem w podaży dwuipółkrotnie wyższej niż kot dorosły, a te dwa pierwiastki mierzy się właśnie w popiele. U zwierzęcia dorosłego pilnujemy tego progu bliżej, bo wysoka podaż minerałów przy małym spożyciu wody sprzyja krystalizacji w moczu; przy karmie zawierającej 81% wody i przy rosnącym kocięciu ten argument jest słabszy.
Minerały
Wapń i fosfor są zadeklarowane wprost, a przy karmie wzrostowej to nie jest szczegół, tylko warunek jakiejkolwiek oceny: kocię buduje szkielet i normy ma ustawione zupełnie inaczej niż kot dorosły. FEDIAF podaje dla wzrostu wapń minimum 1,00 g i fosfor minimum 0,84 g na 100 g suchej masy, a stosunek Ca : P ogranicza do maksimum 1,5 : 1, czyli ostrzej niż u zwierzęcia dorosłego, gdzie granicą jest 2 : 1. Etykiety karm mokrych kończą się zwykle na wilgotności i popiele, więc możliwość policzenia tego bilansu zamiast szacowania go jest tu realną wartością.
Nad wzrostowym progiem, ale zapas wynosi pięć procent i to jest liczba, którą trzeba wypowiedzieć wprost. Dla kota dorosłego minimum wynosi 0,40 g, czyli dwuipółkrotnie mniej – rosnące zwierzę ma tu zupełnie inną skalę. W składzie nie ma mączki kostnej ani skorupek jaj, więc wapń pochodzi ze składników mineralnych i z drobnych kości frakcji mięsnej. Pięcioprocentowy margines oznacza, że partia surowca uboższa w wapń może zejść pod próg, a przy karmie dla kociąt to jest ta oś, na której buduje się mineralizację szkieletu. Nie jest to zarzut wobec deklaracji, tylko powód, żeby tej receptury nie podawać kociakowi jako jedynego pokarmu przez cały okres wzrostu bez kontroli lekarskiej przy szczepieniach.
Sześć procent nad progiem wzrostowym i wewnątrz naszej strefy optymalnej, która u kota kończy się na 1,2% s.m. Kierunek jest tu ciekawy: przy 19% podrobów w recepturze fosforu mogłoby być więcej, bo wątroba i żołądki są w niego bogate, a producent najwyraźniej nie dokłada fosforanów technologicznych. U kociaka wysoki fosfor nie budzi obaw, które ma się przy kocie starszym – zdrowe nerki młodego zwierzęcia radzą sobie z jego wydalaniem, a parametr ten zaczyna ważyć po dziesiątym roku życia. Przy recepturze wzrostowej pilnuje się raczej dolnej granicy, bo fosfor razem z wapniem buduje hydroksyapatyt kości.
Mieści się pod ostrzejszym, wzrostowym maksimum z zapasem ponad 0,3 punktu, a od dolnej granicy 1 : 1 dzieli go 0,18. To jest parametr, który przy karmie dla kociąt sprawdzamy najuważniej: zaburzona proporcja w okresie budowy szkieletu prowadzi do zaburzeń mineralizacji kości, a błąd popełniony przez pierwsze pół roku życia zostaje na całe życie. Przewaga fosforu sprzyja wtórnej nadczynności przytarczyc, przewaga wapnia blokuje wchłanianie cynku i samego fosforu. Skala pod kartą pokazuje zakres dla zwierzęcia dorosłego, więc jej żółte pole między 1,8 a 2 : 1 kociaka już nie dotyczy – dla niego granicą jest 1,5 : 1, a ta karma leży od niej daleko.
Tauryna – rachunek, który trzeba zrobić przy każdej kociej karmie. Kot nie syntetyzuje jej w ilości pokrywającej straty z żółcią, a niedobór kończy się zwyrodnieniem siatkówki i kardiomiopatią rozstrzeniową, przy czym objawy pojawiają się po miesiącach, kiedy zmiany bywają już nieodwracalne. Przy wzroście FEDIAF podaje minimum dla karmy mokrej jako 0,25 g na 100 g suchej masy. Przy wilgotności 81% kilogram karmy zawiera 190 g suchej masy, więc próg wynosi 475 mg tauryny na kilogram produktu. Deklarowane 1 500 mg/kg to ponad trzykrotność tej wartości. Do tego dochodzi tauryna z surowca, bo mięso kurczaka i jego podroby wnoszą ją naturalnie, a producent podaje ilość dodaną, nie sumę. Zapas jest więc realny – i przy karmie mokrej ma uzasadnienie, ponieważ obróbka termiczna w saszetce niszczy część tauryny, a jej wiązanie z resztkami pokarmu w jelicie zwiększa straty z kałem. Magnezu producent nie deklaruje; FEDIAF wymaga przy wzroście 0,05 g na 100 g s.m., ale bez liczby na etykiecie sprawdzić tego nie można.
Energia i strawność
Producent deklaruje 87 kcal na 100 g, czyli 74 kcal w saszetce 85 g, i podaje, że liczbę uzyskał metodą obliczeniową. Naszą kontrolę zrobiliśmy wzorami National Research Council (NRC 2006): energia brutto 109,9 kcal/100 g, strawność energii 88,9%, odjęte 1,04 kcal na każdy gram białka. Wynik to 86,8 kcal na 100 g – rozbieżność wynosi dwie dziesiąte kalorii, czyli mniej niż jedna czwarta procenta. Deklaracja jest więc policzona tym samym rachunkiem, a nie zaokrąglona pod opakowanie, i to jest jedyna sytuacja, w której przepisujemy liczbę producenta zamiast własnej: kiedy obie się zgadzają.
Dolna część zakresu spotykanego w kocich karmach mokrych i bezpośrednia konsekwencja tłuszczu 23,7% s.m. Dla receptury wzrostowej to wartość, którą trzeba znać przed zakupem: kocię potrzebuje na kilogram masy ciała wyraźnie więcej energii niż kot dorosły, a jednocześnie ma mały żołądek i nie zje dowolnej objętości. Przy 87 kcal na 100 g saszetka 85 g daje 74 kcal, więc dzienne zapotrzebowanie rosnącego zwierzęcia rozkłada się na kilka saszetek. Skala jest ta sama, na której karmy suche wypadają w okolicach 380 kcal – mokra siedzi nisko wyłącznie z powodu wody, której jest tu 81%.
Blisko sześć punktów nad progiem 83%, a wysoki wynik bierze się stąd, że włókna jest zaledwie 1,6% s.m. – wzór widzi wyłącznie ten jeden parametr i każdy jego punkt karze. Dobór surowca gra tu na korzyść liczby: mięso kurczaka, wątroba i królik są dla kota lekkostrawne, a sterylizacja w saszetce jest dla białka łagodniejsza niż ekstruzja granulatu. Żołądki są frakcją bogatszą w tkankę łączną, więc realna strawność białka jest zapewne nieco niższa niż teoretyczna, ale przy przewadze mięśnia 52% nad podrobami różnica pozostaje niewielka. U kociaka po zmianie karmy liczy się także tempo przejścia, a nie sam wynik wzoru.
Rozkład 46 / 47 / 7 leży bliżej kociego wzorca niż większość receptur mokrych. Koty w badaniu preferencji same składały dietę o proporcji 52 / 36 / 12: białka jest tu o sześć punktów mniej, tłuszczu o jedenaście więcej, a węglowodanów o pięć mniej. Żadna z tych różnic nie jest duża i to zasługa mięsnej podstawy receptury oraz braku zbóż. Dla rosnącego kociaka można było pójść dalej w stronę tłuszczu, bo to najgęstsze źródło energii, a zwierzę w tym okresie potrzebuje jej wielokrotnie więcej na kilogram masy ciała niż dorosłe – przy 47% energii z tłuszczu i 87 kcal na 100 g porcja musi być odpowiednio większa. Przejście z karmy wzrostowej na bytową robi się stopniowo, przez 7–10 dni, mniej więcej w dwunastym miesiącu życia, a u ras dużych później.
Porcja dzienna
Tu potrzebne jest zastrzeżenie, które przy karmie dla kociąt powtarzamy zawsze. Wzór FEDIAF, którego używamy – 75, 85 albo 100 kcal × masa ciała0,67 – opisuje zapotrzebowanie bytowe kota dorosłego. Kocię ma je wyraźnie wyższe, bo poza utrzymaniem organizmu buduje tkanki, a przewaga ta maleje z każdym miesiącem: największa jest w okolicach trzeciego i czwartego miesiąca życia, a wygasa mniej więcej wtedy, gdy zwierzę kończy rosnąć. Tabeli dawkowania dla poszczególnych miesięcy życia w danych, którymi dysponujemy, producent nie podaje, a przeliczników wzrostowych nie wymyślamy. Poniżej stoi więc punkt odniesienia, czyli zapotrzebowanie bytowe przy 87 kcal na 100 g – a porcję dla rosnącego zwierzęcia ustala się od niego w górę, kontrolując przyrost masy ciała. Kot liczy zapotrzebowanie inaczej niż pies: wykładnik metaboliczny wynosi u niego 0,67, a nie 0,75.
Wynik orientacyjny dla zdrowego, dorosłego kota; porcję zawsze koryguj obserwując sylwetkę. Kalkulator liczy wzorem FEDIAF dla kota (kcal × kg0,67) i używa kaloryczności deklarowanej przez producenta: 87 kcal/100 g.
| Masa ciała | Zapotrzebowanie bytowe (75 kcal) | Umiarkowana aktywność (85 kcal) | Zwierzę aktywne (100 kcal) | Saszetki 85 g dziennie (kolumna 100 kcal) |
|---|---|---|---|---|
| 3 kg | 157 kcal = 180 g | 178 kcal = 204 g | 209 kcal = 240 g | 2,8 |
| 4 kg | 190 kcal = 218 g | 215 kcal = 247 g | 253 kcal = 291 g | 3,4 |
| 5 kg | 221 kcal = 253 g | 250 kcal = 287 g | 294 kcal = 338 g | 4,0 |
| 6 kg | 249 kcal = 286 g | 282 kcal = 325 g | 332 kcal = 382 g | 4,5 |
| 7 kg | 276 kcal = 318 g | 313 kcal = 360 g | 368 kcal = 423 g | 5,0 |
Jak z tego korzystać przy kociaku: kolumna 100 kcal jest dla rosnącego zwierzęcia dolnym punktem wyjścia, a nie górnym ograniczeniem – kocię w okolicach czwartego miesiąca życia zjada wyraźnie więcej, niż wynika z tej tabeli dla jego aktualnej masy ciała. Jedynym wiarygodnym sprawdzianem jest waga: kocię powinno przybierać co tydzień, a u młodego zwierzęcia żywionego do woli przekarmienie zdarza się rzadko. Porcję dziel na 4–5 posiłków dziennie, bo kocię ma mały żołądek i w naturze zjadałoby kilkanaście drobnych ofiar na dobę. Otwartą saszetkę trzymaj w lodówce nie dłużej niż dobę i zawsze podawaj karmę w temperaturze pokojowej: młody kot ocenia jedzenie węchem, zanim go dotknie, a karma prosto z lodówki pachnie wyraźnie słabiej. Świeża woda musi stać obok miski niezależnie od tego, że sama karma zawiera 81% wilgotności, czyli 81 ml płynu na każde 100 g posiłku.
Decyzja producenta, którą trzeba znać przed zakupem: etykieta otwiera stosowanie karmy już na trzecim tygodniu życia. To bardzo wcześnie. Kocię w trzecim tygodniu żywi się mlekiem matki albo preparatem zastępczym, dopiero zaczyna odsadzanie i nie ma jeszcze pełnego uzębienia mlecznego, a kawałki w sosie są dla niego strukturą do rozgniecenia, nie do zjedzenia. Deklaracja nie jest błędem – karma jest bilansowana dla wzrostu i można ją w tym wieku podawać rozgniecioną, obok mleka – ale opiekun, który przeczyta „od 3. tygodnia” i postawi kociakowi saszetkę, zderzy się z rzeczywistością. Drugą decyzją jest format 85 g przy 87 kcal: dla kociaka w połowie okresu wzrostu oznacza to kilka saszetek dziennie i częstsze otwieranie opakowań, za to bez problemu z przechowywaniem, który mają duże puszki.
Dodatki funkcjonalne
Wykaz dodatków dietetycznych jest podany z ilościami i obejmuje dziewięć pozycji na kilogram karmy: tauryna 1 500 mg, witamina E 100 mg, witamina D3 (cholekalcyferol) 300 j.m., biotyna 100 µg oraz pięć mikroelementów – cynk w postaci tlenku 10 mg, mangan jako jednowodny siarczan 2 mg, miedź jako pięciowodny siarczan 2 mg, żelazo jako jednowodny siarczan 2 mg i jod w postaci jodanu wapnia 0,7 mg. Wymienienie pięciu pierwiastków śladowych z liczbami i podaniem formy chemicznej to na etykiecie karmy mokrej rzadkość, bo w tej kategorii wykaz dodatków bywa skracany do tauryny i witamin. Jedna uwaga metodyczna: są to ilości dodane z premiksu, a nie zawartość całkowita w gotowej karmie. Cynk, żelazo i miedź wnosi także surowiec – wątroba jest bogata w miedź, a mięso i podroby w żelazo hemowe – więc deklarowanych liczb nie da się zestawić wprost z minimami FEDIAF, które odnoszą się do zawartości w całej karmie.
Luka w deklaracji jest jednak realna i przy karmie wzrostowej waży więcej niż przy bytowej. Witaminy A na etykiecie nie ma, a kot nie przekształca beta-karotenu w retinol, więc musi dostać go w formie gotowej; rosnące zwierzę potrzebuje go do budowy nabłonków i do widzenia. Naturalnym źródłem jest wątroba obecna we frakcji kurczaka, ale jej udziału producent nie rozdzielił – wiadomo tylko, że wątroba i żołądki dają razem 19 punktów procentowych. Z witamin grupy B zadeklarowano wyłącznie biotynę 100 µg; tiaminy, ryboflawiny, niacyny, kwasu pantotenowego, witaminy B6 i B12 w wykazie nie ma, a kot ma na tiaminę zapotrzebowanie wysokie i słabo ją magazynuje. Nie ma też witaminy C, selenu ani magnezu, ani liczbowej zawartości kwasów omega-3 i omega-6 – jedynym ich źródłem jest olej z łososia 0,2%, czyli dwa gramy na kilogram karmy, co przy EPA i DHA daje ilość symboliczną.
Dodatki roślinne wymagają osobnego zdania, bo brzmią lepiej, niż działają. Suszona żurawina 0,2% bywa opisywana jako składnik zakwaszający mocz i utrudniający bakteriom przyleganie do nabłonka pęcherza; badania u kota są nieliczne, a w dawce dwóch gramów na kilogram karmy jej wpływ na drogi moczowe jest teoretyczny. Suszone drożdże piwne 0,2% są źródłem witamin z grupy B i mannanooligosacharydów, ale w tej ilości ich wkład w bilans witaminowy jest znikomy; bywają też wymieniane wśród alergenów kota. Bazylia 0,1% to jeden gram na kilogram – pozycja czysto deklaratywna. Olej z łososia 0,2% jest jedynym dodanym tłuszczem i jedynym źródłem kwasów omega-3, ale przy takim udziale nie da się mówić o dawce mającej znaczenie dla rozwoju siatkówki czy mózgu, i to jest przy karmie wzrostowej brak wart odnotowania.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Witaminy (na kg karmy) | E 100 mg, D3 300 j.m., biotyna 100 µg; witaminy A, C oraz tiaminy, ryboflawiny, niacyny, kwasu pantotenowego, B6 i B12 nie zadeklarowano |
| Mikroelementy (na kg) | cynk 10 mg (tlenek), mangan 2 mg (jednowodny siarczan), miedź 2 mg (pięciowodny siarczan), żelazo 2 mg (jednowodny siarczan), jod 0,7 mg (jodan wapnia); selenu nie zadeklarowano |
| Tauryna | 1 500 mg/kg – wobec 475 mg/kg wymaganych przy wzroście i wilgotności 81% |
| Wapń i fosfor | 0,2% i 0,17% na etykiecie, czyli 1,05% i 0,89% s.m., stosunek 1,18 : 1; magnezu nie zadeklarowano |
| Omega-3 / omega-6 | niezadeklarowane liczbowo; jedynym źródłem jest olej z łososia 0,2% |
| Błonnik funkcjonalny | brak dodatku – włókno 1,6% s.m. pochodzi z żołądków, żurawiny i tkanki mięsa |
| Surowiec skrobiowy | skrobia z tapioki bez podanego udziału; węglowodany 8,4% s.m. są naszym wyliczeniem z reszty |
| Dodatki roślinne | żurawina 0,2%, drożdże piwne 0,2%, bazylia 0,1% – razem 0,5% receptury |
| Sztuczne konserwanty, aromaty, barwniki | brak w deklaracji producenta |
Dla jakiego kota?
- Dobry wybór: kocięta w okresie wzrostu jako karma podstawowa – białko 55,3% s.m., wapń 1,05% s.m., fosfor 0,89% s.m. i stosunek 1,18 : 1 mieszczą się nad minimami i pod maksimum kolumny FEDIAF „wzrost i reprodukcja”; kocięta, u których zależy na przewadze mięsa nad podrobami, bo mięso kurczaka 52% stoi tu przed frakcją narządową 19%; kocięta wrażliwe na skrobię, bo węglowodany schodzą do 8,4% s.m. i pochodzą z jednego surowca; kocięta pijące mało wody, bo 81% wilgotności to 81 ml płynu na każde 100 g posiłku; opiekunowie, którzy chcą policzyć bilans wapniowo-fosforowy, a nie przyjąć go na wiarę – obie liczby są na etykiecie. Więcej receptur dla młodych zwierząt zebrał nasz ranking karm dla kociąt.
- Do rozważenia: kocięta karmione wyłącznie tą karmą przez cały okres wzrostu – zapas nad wzrostowymi minimami wapnia i fosforu wynosi pięć i sześć procent, więc rotacja z inną recepturą wzrostową daje bezpieczniejszy bilans; kocięta ras dużych, które rosną do osiemnastego miesiąca i mają wyższe wymagania mineralne przez dłuższy czas – ich potrzeby opisuje ranking karm dla Maine Coona; kocięta poniżej ósmego tygodnia życia, bo mimo deklaracji „od 3. tygodnia” kawałki w sosie trzeba w tym wieku rozgniatać i podawać obok mleka; kotki ciężarne i karmiące, dla których kolumna FEDIAF „wzrost i reprodukcja” też jest właściwa, choć producent takiego zastosowania nie deklaruje; kocięta o dużym apetycie, którym 87 kcal na 100 g każe zjeść odpowiednio więcej gramów.
- Raczej nie: kocięta na próbie eliminacyjnej lub z podejrzeniem reakcji pokarmowej – kurczak 71%, królik 8% i białko wołowe 3% dają trzy gatunki w jednej saszetce i nie pozwalają wskazać źródła; koty dorosłe po sterylizacji, dla których receptura wzrostowa ma za dużo białka i minerałów w stosunku do zapotrzebowania – lżejsze pozycje zebrał ranking karm dla kotów po sterylizacji; koty starsze z podwyższoną kreatyniną, bo karma wzrostowa z założenia nie ogranicza fosforu, a 0,89% s.m. jest tu wartością celową; kocięta osierocone poniżej czwartego tygodnia życia, które potrzebują preparatu mlekozastępczego, a nie karmy stałej w żadnej postaci.
Alternatywny wybór
- Recenzja karmy Dolina Noteci Premium Junior dorsz z sardynką – saszetka wzrostowa oparta na rybach, z białkiem 59,1% s.m. i olejem z łososia 2,6%, gdy zależy na wyraźnym źródle kwasów omega-3.
- Recenzja karmy Leonardo Finest Selection Kitten czysty drób – tacka wzrostowa z jednym gatunkiem zwierzęcym i skorupkami jaj jako źródłem wapnia, dla kociaka, u którego liczy się krótsza lista gatunków.
- Recenzja karmy Pan Mięsko indyk z gęsią – ten sam producent w wersji dla kota dorosłego, do której przechodzi się po dwunastym miesiącu życia.
- Ranking karm dla kociąt – suche i mokre receptury wzrostowe policzone tą samą metodą, do porównania białka, wapnia i stosunku Ca : P.
Jak liczymy suchą masę, energię, strawność i porcję
Sucha masa: producent podaje wilgotność 81%, więc nie musieliśmy jej zakładać. Wartość w s.m. = deklaracja / 0,19 – dlatego etykietowe 10,5% białka to realnie 55,3% s.m. Węglowodany (NFE): 100 − białko − tłuszcz − włókno − popiół − woda = 1,6% w karmie, czyli 8,4% s.m. Energia metaboliczna: przyjmujemy deklarowane przez producenta 87 kcal/100 g. Kontrolnie wyliczyliśmy ją wzorami NRC 2006 – energia brutto (5,7 kcal/g białka, 9,4 kcal/g tłuszczu, 4,1 kcal/g węglowodanów i włókna) daje 109,9 kcal/100 g, a po przemnożeniu przez strawność energii i odjęciu 1,04 kcal na każdy gram białka zostaje 86,8 kcal/100 g. Różnica wobec deklaracji wynosi dwie dziesiąte kalorii, więc liczby producenta nie musieliśmy zastępować własną. Strawność energii: 91,2 − 1,43 × włókno surowe w s.m. (równanie przyjęte przez NRC 2006). To wartość maksymalna – jakości surowców wzór nie widzi. Rozkład energii: zmodyfikowane współczynniki Atwatera dla karm (3,5 / 8,5 / 3,5 kcal/g).
Zakresy na skalach: progi na wykresach są wspólne dla wszystkich kocich recenzji i zbudowane na wartościach dla kota dorosłego z FEDIAF Nutritional Guidelines (wyd. 2019, polskie tłumaczenie), w wydaniu 2024 zebranych w tabeli III-4a. W tekście tej recenzji porównujemy karmę z kolumną „wzrost i reprodukcja” z tej samej tabeli: białko 28,0–30,0 g, tłuszcz 9,0 g, wapń 1,00 g, fosfor 0,84 g, magnez 0,05 g i tauryna dla karmy mokrej 0,25 g na 100 g suchej masy, przy stosunku Ca : P od 1 : 1 do 1,5 : 1. Zielone strefy na wykresach to zakresy zalecane w praktyce dietetycznej – są naszą interpretacją, nie normą prawną, i różnią się od psich: węglowodany zamykamy na 20% s.m., popiół na 11%, a dolną granicę tłuszczu stawiamy wyżej. Porcja: tabela pokazuje zapotrzebowanie kota dorosłego według FEDIAF (75 kcal × kg0,67 po kastracji i przy trybie domowym, 85 przy umiarkowanej aktywności, 100 u zwierzęcia aktywnego). Dla rosnącego kociaka jest to punkt odniesienia od dołu, bo jego zapotrzebowanie jest wyższe i maleje z wiekiem.
Czego nie liczymy: zapotrzebowania energetycznego kociaka w podziale na miesiące życia – zależy ono od wieku i od spodziewanej masy dorosłej, a tabeli dawkowania producenta w danych, którymi dysponujemy, nie ma. Nie znamy udziału skrobi z tapioki ani procentu sosu, bo etykieta ich nie podaje; frakcja 8,4% s.m. węglowodanów jest naszym wyliczeniem z reszty składu. Nie znamy podziału 19% podrobów kurczaka na wątrobę i żołądki. Nie znamy zawartości witaminy A, witaminy C, tiaminy, ryboflawiny, niacyny, kwasu pantotenowego, witaminy B6 i B12, selenu, magnezu ani kwasów omega-3 i omega-6, bo etykieta ich nie wymienia. Ilości podane w wykazie dodatków traktujemy jako dodane z premiksu, a nie jako zawartość całkowitą w gotowej karmie. Udział białka zwierzęcego w białku ogółem podajemy jako szacunek ze składu. Nie badamy karmy laboratoryjnie ani nie testujemy na zwierzętach.
Podsumowanie i ocena
Pan Mięsko kurczak z królikiem dla kociąt robi to, czego wymaga receptura wzrostowa, i robi to sprawdzalnie. Kurczak 71% ma dopisane rozbicie na mięso 52%, królik 8% wchodzi jako drugie mięso, a 82% składu to surowce zwierzęce z podanym udziałem. Białko 55,3% suchej masy jest blisko dwukrotnością wzrostowego minimum, tauryna 1 500 mg/kg ponad trzykrotnością progu 475 mg/kg, a deklarowane 87 kcal na 100 g zgadza się z naszą kontrolą NRC 2006 co do dwóch dziesiątych kalorii. Osobno trzeba wymienić to, czego etykiety karm mokrych zwykle nie robią: wapń 1,05% s.m. i fosfor 0,89% s.m. są podane liczbowo, oba leżą nad wzrostowymi progami 1,00 i 0,84 g, a ich stosunek 1,18 : 1 mieści się pod ostrzejszym wzrostowym maksimum 1,5 : 1. Zastrzeżenia są cztery: zapas nad tymi progami wynosi tylko pięć i sześć procent, popiół 11,1% s.m. wypada w strefie żółtej, skrobia z tapioki nie ma podanego procentu, a z witamin brakuje A i całej grupy B poza biotyną. Dla zdrowego kociaka to dobrze zbudowana karma podstawowa, najlepiej w rotacji z drugą recepturą wzrostową; opiekunowi, który chce mieć w bilansie mineralnym szerszy margines, brakuje kilku dziesiątych procenta wapnia.
Najczęstsze pytania o karmę Pan Mięsko kurczak z królikiem dla kociąt
Od jakiego wieku można podawać kociakowi karmę Pan Mięsko kurczak z królikiem?
Producent adresuje tę saszetkę do kociąt od trzeciego tygodnia do dwunastego miesiąca życia. Dolna granica jest ustawiona bardzo nisko: w trzecim tygodniu kocię dopiero zaczyna odsadzanie i żywi się mlekiem matki albo preparatem zastępczym, a kawałki w sosie są dla niego strukturą trudną do zjedzenia. Między czwartym a ósmym tygodniem karmę tego typu rozgniata się widelcem do postaci papki i podaje obok mleka, a samodzielnym posiłkiem staje się ona bliżej ósmego tygodnia. Górna granica, czyli dwunasty miesiąc, zgadza się z długością wzrostu u kota domowego; koty ras dużych rosną dłużej i receptura wzrostowa jest im potrzebna nawet do osiemnastego miesiąca – ich potrzeby opisuje ranking karm dla Maine Coona.
Ile saszetek dziennie potrzebuje kocię?
Więcej, niż wynika ze wzoru dla kota dorosłego. Przy 87 kcal na 100 g saszetka 85 g daje 74 kcal. Wzór FEDIAF, którym liczymy porcje, opisuje zapotrzebowanie bytowe zwierzęcia dorosłego, a kocię ma je wyraźnie wyższe, bo poza utrzymaniem organizmu buduje tkanki: przewaga jest największa w okolicach trzeciego i czwartego miesiąca życia i maleje z każdym kolejnym. Do tego dochodzi niska gęstość energetyczna tej receptury – 87 kcal na 100 g oznacza więcej gramów na tę samą liczbę kalorii. Jedynym wiarygodnym sprawdzianem jest cotygodniowe ważenie: kocię ma stale przybierać, bez wystających żeber i bez rozdętego brzucha. Porcję dziel na cztery lub pięć posiłków, bo młody kot ma mały żołądek.
Dlaczego wapń i fosfor są w karmie dla kociąt ważniejsze niż w karmie dla kota dorosłego?
Bo kocię buduje szkielet i normy ma ustawione zupełnie inaczej. FEDIAF wymaga przy wzroście wapnia minimum 1,00 g i fosforu minimum 0,84 g na 100 g suchej masy, a dla kota dorosłego odpowiednio 0,40 i 0,26 g – różnica sięga dwóch i pół raza. Ostrzejszy jest też stosunek obu pierwiastków: przy wzroście górną granicą jest 1,5 : 1, a nie 2 : 1 jak u zwierzęcia dorosłego. Ta karma daje wapń 1,05% s.m., fosfor 0,89% s.m. i stosunek 1,18 : 1, czyli mieści się w całym wzrostowym zakresie. Zapas nad minimami jest jednak niewielki, pięć i sześć procent, więc receptura nie ma marginesu na wahania surowca.
Czy królik 8% robi z tej karmy dietę dla kociaka z alergią?
Nie. Królik bywa opisywany jako białko rzadziej spotykane w kocich karmach, ale w tej saszetce jest drugim mięsem, a przed nim stoi kurczak 71%. Do tego dochodzi białko wołowe 3%, czyli trzeci gatunek. Dieta eliminacyjna wymaga jednego źródła białka zwierzęcego, którego zwierzę wcześniej nie jadło, więc receptura z kurczakiem, królikiem i wołowiną naraz nie nadaje się do próby wykluczeniowej. Kociaka z podejrzeniem reakcji pokarmowej prowadzi lekarz weterynarii, a karmę dobiera się dopiero po ustaleniu, na co zwierzę reaguje.
Czy skrobia z tapioki w karmie dla kota to problem?
W tej ilości nie, choć producent nie podaje, ile jej jest. Węglowodany wyliczyliśmy z reszty składu na 8,4% suchej masy i 18,4 g na 1000 kcal, czyli poniżej dwudziestu procent, na których zamykamy strefę zieloną dla kota. Tapioka jest skrobią bezglutenową o wysokim indeksie glikemicznym, ale w karmie mokrej pełni funkcję technologiczną, bo wiąże sos, i wchodzi w ilości, która nie robi z saszetki dania skrobiowego. Kot ma niską aktywność amylazy trzustkowej, a u kociaka zdolność trawienia skrobi dopiero się kształtuje, więc im mniej jej w recepturze wzrostowej, tym lepiej. Receptury bez zbóż i ziemniaków porównasz w zestawieniu, jakim jest ranking karm bezzbożowych dla kota.

Twoja ocena w gwiazdkach trafia do średniej widocznej przy opiniach i pomaga innym opiekunom wybrać karmę. Napisz, jak pies ją toleruje – sierść, trawienie, apetyt.
dietetyczka zwierzęca, autorka recenzji
Lekarka weterynarii, na co dzień pracująca z psami i kotami w lecznicy. Specjalizuje się w układaniu indywidualnych planów żywieniowych oraz analizie składów karm gotowych – w tym wszystkich karm z naszego rankingu. Wspiera opiekunów także przy alergiach pokarmowych i chorobach przewlekłych.