Strona główna » Recenzje karm dla kota »
Karma dla kociąt Wiejska Zagroda indyk
Pełnoporcjowa karma mokra dla kociąt z jednym gatunkiem zwierzęcym: indyk 70% (mięso 60%, wątroba 8%, serca 2%), bulion z indyka 28,6% i tauryna 2 400 mg/kg. Etykietę zestawiamy z kolumną FEDIAF „wzrost i reprodukcja”, a nie z normą dla kota dorosłego, i sprawdzamy, gdzie tłuszcz 29,0% suchej masy dotyka górnej granicy.
Recenzja: lek. wet. Daria Nowicka, opublikowano 10.09.2026
Skład zweryfikowany na dzień 10.09.2026
Indyk 70%, w tym 60% mięsa, 8% wątroby i 2% serc, plus bulion z indyka 28,6% dają razem 98,6% receptury z jednego gatunku zwierzęcego. Nasz werdykt: karma dla rosnącego kota, w której bilans mineralny naprawdę jest policzony pod wzrost – wapń 1,89% suchej masy i fosfor 1,51% s.m. leżą wyraźnie nad minimami FEDIAF dla wzrostu (1,00 i 0,84 g), stosunek 1,25 : 1 mieści się pod ostrzejszym maksimum 1,5 : 1, a tauryna 2 400 mg/kg jest czterokrotnością progu wzrostowego. Pięć z ośmiu parametrów wypada w strefie optymalnej, bo skale w tablicy profilu opisują kota dorosłego i podniesiona frakcja mineralna wychodzi na nich poza zieloną strefę. Dwa zastrzeżenia są jednak realne: tłuszcz 29,0% s.m. siada dokładnie na górnej krawędzi przedziału, jaki przyjmujemy dla karm wzrostowych, a włókno 6,3% s.m. zbija strawność teoretyczną do 82,2%, czyli pod próg 83%. Wszystkie liczby przeliczamy na suchą masę i na 1000 kcal, tak samo jak pozostałe pozycje w rankingu mokrych karm dla kota.
Profil karmy w pigułce
Deklaracje z puszki opisują produkt, który w 76,2% jest wodą, więc zanim cokolwiek porównamy, przeliczamy je na suchą masę (s.m.). Zielona strefa to zakres, który uznajemy za optymalny dla zdrowego kota; żółta oznacza „akceptowalnie”, czerwona – poniżej minimum albo wyraźny nadmiar. Jedno zastrzeżenie trzeba zrobić od razu: skale w tej tablicy są wspólne dla wszystkich kocich karm i zbudowane na progach dla zwierzęcia dorosłego. Kocię ma normy przesunięte w górę, dlatego przy białku, wapniu, fosforze i taurynie podajemy niżej także wartości z kolumny „wzrost i reprodukcja”, a przy popiele tłumaczymy, skąd bierze się nadwyżka. Pinezka pokazuje, gdzie wypada ta karma. Kliknij wiersz, żeby przejść do omówienia.
Plusy i minusy
- 98,6% receptury pochodzi od jednego zwierzęcia: indyk 70% plus bulion z indyka 28,6%, bez zbóż, warzyw skrobiowych i koncentratów białka roślinnego
- frakcja mięsna rozpisana co do procenta – mięso 60%, wątroba 8%, serca 2%, zamiast zbiorczego hasła „mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego”
- wapń 1,89% s.m. i fosfor 1,51% s.m. leżą nad minimami FEDIAF dla wzrostu (1,00 i 0,84 g), a Ca : P 1,25 : 1 mieści się pod maksimum 1,5 : 1 obowiązującym rosnącego kota
- tauryna 2 400 mg/kg wobec 595 mg/kg wymaganych dla wzrostu przy wilgotności 76,2%, czyli czterokrotność minimum
- białko 50,8% s.m. i 117,4 g na 1000 kcal – kociak dostaje budulec także wtedy, gdy zje mniejszą porcję
- węglowodany 2,5% s.m. przy braku jakiegokolwiek źródła skrobi w składzie; z węglowodanów pochodzą 2% energii karmy
- deklarowane 1 031 kcal/kg zgadza się z naszą kontrolą wzorami NRC 2006 (1 045 kcal/kg) z odchyłką 1,4 kcal na 100 g – etykieta jest policzona, a nie oszacowana
- serca 2% to naturalne źródło tauryny, bo mięsień pracujący w sposób ciągły gromadzi jej więcej niż mięsień szkieletowy
- tłuszcz 29,0% s.m. siada na górnej krawędzi przedziału 20–29% s.m., jaki przyjmujemy dla karm wzrostowych – przy deklaracji zaokrąglonej o jedną dziesiątą punktu w górę receptura wychodzi poza niego
- włókno 6,3% s.m. wypada nad naszą strefą optymalną 1–5% s.m. i zbija strawność teoretyczną do 82,2%, czyli pod próg 83% – to najsłabszy parametr profilu
- popiół 11,3% s.m. przekracza naszą granicę 11% s.m.; frakcja mineralna jest podniesiona pod wzrost, ale zapasu na partię surowca z większym udziałem tkanki kostnej już nie ma
- z mikroelementów etykieta podaje wyłącznie cynk 42 mg/kg; żelaza, miedzi, manganu, jodu i selenu producent nie deklaruje
- magnezu nie ma w wykazie, a to parametr, po którym ocenia się karmę mokrą pod kątem dolnych dróg moczowych kota
- witaminy C i witamin z grupy B producent nie deklaruje – wykaz zamyka się na A 2 670 j.m., D3 290 j.m. i E 50 mg na kilogram
- omega-3 i omega-6 bez wartości liczbowych; jedynym ich źródłem jest olej z łososia 0,2%, czyli 2 g na kilogram karmy, a zawartości EPA i DHA nie da się z etykiety wyliczyć
- ekstrakt Yucca Mojave 0,1% ma według producenta ograniczać zapach odchodów, ale danych o skuteczności tej dawki producent nie podaje
- producent nie podaje tabeli dawkowania dla rosnącego kota, więc porcję ustawia się od zapotrzebowania bytowego w górę, kontrolując przyrost masy ciała
Skład
Pełna lista składników według etykiety producenta (stan na 10.09.2026; źródło: strona produktu u producenta). Kolor etykiety to nasza ocena surowca: zielony – podstawa diety albo składnik o udowodnionym działaniu, żółty – składnik opisany nieprecyzyjnie lub wymagający komentarza, szary – neutralny. Przerywaną ramką oznaczyliśmy dodatki, których jest prawdopodobnie za mało, by realnie wpływały na zdrowie kociaka.
Co nas cieszy: frakcja zwierzęca jest rozbita na trzy nazwane pozycje z procentami – 60% mięsa, 8% wątroby i 2% serc. Opiekun wie, ile w puszce jest mięśnia szkieletowego, a ile podrobu, i może to zestawić z inną etykietą zamiast zgadywać, co kryje hasło „mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego”. Obie pozycje podrobowe mają dla rosnącego kota konkretne przełożenie. Wątroba to naturalne źródło retinolu, czyli witaminy A w formie gotowej, którą kot musi dostać z pokarmem, bo enzym rozszczepiający beta-karoten działa u niego szczątkowo. Serca to mięsień pracujący bez przerwy, a takie mięśnie gromadzą więcej tauryny niż mięso z uda czy piersi. Bulion z indyka 28,6% zastępuje pozycję „woda” i wnosi płyn razem z rozpuszczonym białkiem i żelatyną, a przy tym pochodzi z tego samego gatunku, co reszta receptury. Lista zamyka się na sześciu pozycjach: nie ma zbóż, ziemniaków, gum zagęszczających, koncentratów białka roślinnego, barwników ani konserwantów.
Co budzi pytania: wewnątrz 60% mięsa producent nie nazywa partii tuszy, a między mięśniem piersiowym a mięsem oddzielonym mechanicznie od kości jest różnica w zawartości tłuszczu, tkanki łącznej i wapnia – ta ostatnia ma przy karmie wzrostowej znaczenie, bo popiół wypada tu nad naszą granicą. Pozycja „składniki mineralne 1%” kryje premiks, którego etykieta nie rozbija na pierwiastki; z całej frakcji mineralnej producent podaje z nazwy tylko cynk 42 mg/kg w postaci jednowodnego siarczanu cynku. Drożdże piwne suszone 0,1% i ekstrakt Yucca Mojave 0,1% to po 1 g na kilogram karmy, więc traktujemy je jako deklarację kierunku, a nie realny dodatek funkcjonalny. Olej z łososia 0,2% jest jedynym źródłem kwasów omega-3 w recepturze i jedynym składnikiem pochodzącym od innego gatunku niż indyk – dla diety eliminacyjnej to drobiazg, dla kota z reakcją na ryby już nie.
Zawartość mięsna
70% receptury to mięso, wątroba i serca indycze, 28,6% to bulion z tego samego ptaka. Razem 98,6% surowca pochodzącego od indyka; z olejem z łososia 0,2% suma wszystkich składników zwierzęcych wynosi 98,8%. Pozostałe 1,2% to składniki mineralne, drożdże i ekstrakt jukki.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Łączna zawartość składników zwierzęcych | 98,8% – 70% mięsa i podrobów, 28,6% bulionu, 0,2% oleju z łososia |
| Struktura frakcji mięsnej | rozpisana z procentami: mięso 60%, wątroba 8%, serca 2%; partii tuszy producent nie nazywa |
| Mączki mięsne i dodany tłuszcz zwierzęcy | brak mączek; jedynym dodanym tłuszczem jest olej z łososia 0,2% |
| Liczba gatunków zwierzęcych | 1 w całej frakcji białkowej (indyk) plus łosoś w postaci oleju 0,2% |
| Składniki zwierzęce bez podanego udziału | brak – mięso, wątroba, serca, bulion i olej mają procenty |
| Szacowany udział białka zwierzęcego w białku ogółem | praktycznie 100% – w składzie nie ma roślinnego źródła białka |
Jak to czytać: przy karmie mokrej procenty ze składu odnoszą się do gotowego produktu, więc nie ma tu korekty o odparowaną wodę, którą trzeba robić przy granulacie. Dziesięć procent podrobów rozbite na wątrobę i serca mówi więcej niż zbiorcze „podroby 10%”, bo obie tkanki wnoszą co innego: wątroba witaminę A i miedź, serca taurynę i koenzym Q10. U kociaka liczy się jeszcze jedno – podroby mają mniej tkanki łącznej niż mięso od kości, a białko o wyższej strawności rzeczywistej jest przy budowie tkanek warte więcej niż ta sama liczba gramów z surowca gorszej jakości. Wartość 98,6% z jednego gatunku ma natomiast praktyczne przełożenie przy podejrzeniu nadwrażliwości pokarmowej, kiedy liczy się nie liczba składników, ale liczba białek, z którymi styka się układ odpornościowy. Indyk jest przy tym białkiem, które młody kot zwykle zna już z pierwszych karm, więc do próby eliminacyjnej u zwierzęcia karmionego wcześniej drobiem ta receptura się nie nadaje.
Makroskładniki w suchej masie
Producent deklaruje wilgotność 76,2%, więc przeliczenie opiera się na jego liczbie, a nie na naszym założeniu. Suchej masy zostaje 23,8%, czyli niecała jedna czwarta zawartości puszki – każdy parametr z etykiety dzielimy przez 0,238, co daje mnożnik nieco ponad czterokrotny. To mniej niż w typowej karmie mokrej o wilgotności 79–80%, więc ta sama deklaracja z etykiety daje tu niższą wartość w suchej masie. Węglowodany wyliczyliśmy jako resztę (NFE), bo etykieta ich nie podaje.
Dwadzieścia punktów nad progiem, który FEDIAF Nutritional Guidelines (wyd. 2019, polskie tłumaczenie) stawia rosnącemu kotu, i wartość osiągalna wyłącznie przy recepturze opartej na mięsie. Drugi wskaźnik mówi tu więcej niż sucha masa: 117,4 g białka na 1000 kcal oznacza, że budulec i energia idą w parze, więc kocię jedzące mniej z powodu małego żołądka nadal dobiera aminokwasy. Przy wzroście ma to inne znaczenie niż u zwierzęcia dorosłego: dorosły kot używa białka do wymiany tkanek, kocię buduje je od zera i przez pierwsze miesiące odkłada azot na plusie. Skoro w składzie nie ma roślinnego źródła białka, cała ta pula pochodzi z mięsa, wątroby, serc i bulionu, a więc z surowca o pełnym profilu aminokwasowym, z argininą i metioniną włącznie.
Na ogólnej skali dla kota, która biegnie od 13 do 40% s.m., ta wartość leży spokojnie w środku i trzykrotnie przekracza minimum FEDIAF. Przy karmie dla rosnącego zwierzęcia patrzymy jednak węziej: przedział, który przyjmujemy dla receptur wzrostowych, to 20–29% s.m., a 29,0% siada dokładnie na jego górnej krawędzi. Powyżej tego poziomu tłuszcz zaczyna wypierać białko z suchej masy, a przy mokrych pasztetach zdarza się to często. Sam wysoki tłuszcz wadą u kociaka nie jest – zwierzę potrzebuje na kilogram masy ciała mniej więcej dwa razy tyle energii co kot dorosły, a tłuszcz dostarcza jej w najbardziej zwartej postaci. Problemem jest brak zapasu: deklaracja 6,9% to liczba zaokrąglona do jednej dziesiątej, więc partia z 7,0% tłuszczu w gotowej karmie wychodzi już poza przedział i nie sposób tego z etykiety wychwycić. Odpowiedzią jest ważenie porcji zamiast karmienia do woli, gdy kocię zaczyna wyraźnie zaokrąglać sylwetkę.
Jedna ósma naszej granicy strefy zielonej, którą dla kota zamykamy na 20% s.m. Kot ma niską aktywność glukokinazy wątrobowej i nie ma amylazy ślinowej, a u kociaka dochodzi jeszcze niedojrzały układ enzymatyczny jelita, więc każdy punkt procentowy skrobi mniej działa na jego korzyść. W tej recepturze nie ma żadnego źródła skrobi – frakcja resztkowa 2,5% s.m. pochodzi z glikogenu mięsa i wątroby, śladowych cukrów bulionu oraz z niedokładności rachunku NFE, który jest różnicą, a nie pomiarem. W przeliczeniu na energię węglowodany dają 2% kalorii karmy, czyli sześć razy mniej niż 12%, które koty wybierały w badaniu preferencji (Hewson-Hughes i wsp., 2011).
Punkt i trzy dziesiąte nad górną granicą naszej strefy optymalnej i najsłabsza pozycja całego profilu, bo od niej zależy jeszcze strawność liczona wzorem NRC. Zaskakuje o tyle, że w składzie nie ma żadnego dodatku błonnikowego: ani lignocelulozy, ani wysłodków buraczanych, ani łuski psyllium, ani warzyw. Włókno musi więc pochodzić z tkanki łącznej mięsa, zrębu wątroby i osierdzia serc, a deklaracja 1,5% na etykiecie jest zwyczajowo wartością maksymalną, nie wynikiem pomiaru konkretnej partii. Dla kociaka poziom ten nie jest szkodliwy, ale i nie pracuje na jego korzyść: włókno rozcieńcza gęstość odżywczą porcji akurat u zwierzęcia, które ma mały żołądek i musi zmieścić w nim dużo energii. Praktyczny skutek widać w następnej karcie i w sekcji o strawności.
Trzy dziesiąte punktu nad naszą granicą – wartość, którą przy karmie wzrostowej czytamy inaczej niż przy bytowej. Frakcję mineralną budują tu wapń 1,89% s.m. i fosfor 1,51% s.m., czyli razem 3,4 punktu procentowego, i akurat te dwie liczby muszą być wysokie, bo szkielet kociaka powstaje z nich obu naraz. Nasza granica 11% jest ustawiona pod kota dorosłego, u którego nadmiar składników mineralnych obciąża nerki bez żadnego zysku. Nie znaczy to, że parametr nic nie mówi: zapasu tu nie ma, a partia surowca z większym udziałem tkanki kostnej podniosłaby popiół w stronę 12% s.m. i zabrała miejsce białku. Etykieta nie rozbija frakcji na pierwiastki poza wapniem, fosforem i cynkiem, więc ile z popiołu przypada na sód i potas, pozostaje niewiadomą.
Minerały
Przy karmie dla rosnącego kota to jest sekcja rozstrzygająca. Makroskładniki potrafią wyglądać wzrostowo przy bilansie mineralnym, który dla kociaka się nie domyka, i wtedy karma z napisem „kitten” nie różni się od bytowej niczym poza etykietą. Tutaj wapń i fosfor są zadeklarowane wprost, więc rachunek da się zrobić zamiast go szacować. Magnezu, sodu ani potasu producent nie podaje. Poniżej wartości przeliczone na suchą masę, zestawione z kolumną FEDIAF „wzrost i reprodukcja”, a nie z normą dla kota dorosłego.
Prawie dwukrotność minimum wzrostowego i ponad czterokrotność progu dla zwierzęcia dorosłego. Skoro w składzie nie ma kości ani mączki kostnej, wapń pochodzi z dodatku ukrytego pod pozycją „składniki mineralne 1%” – producent dosypał go świadomie, bo receptura z samego mięsa i bulionu takiej wartości nie osiągnie. Na ogólnej skali dla kota, ustawionej pod zwierzę dorosłe, 1,89% s.m. wygląda na nadmiar i tak jest oznaczone. U kociaka to inna sytuacja: mineralizacja szkieletu pochłania wapń w tempie, którego dorosły organizm nie zna, a niedobór w tym okresie kończy się osteopenią i złamaniami, których później nie da się odrobić. Wartość sama w sobie nie przesądza jednak niczego – decyduje proporcja do fosforu, opisana o dwie karty niżej.
Niemal dwukrotność minimum wzrostowego – i to jest liczba, która odróżnia recepturę policzoną pod kociaka od takiej, która tylko tak wygląda. Chip przy tej karcie mówi „na granicy”, bo skala jest ustawiona pod kota dorosłego i 1,51% s.m. wypada u niej wysoko; przy wzroście ta sama wartość jest tym, co ma być. Fosfor bywa u karm mokrych opartych na mięśniu piersiowym niski, bo mięso bez kości go nie wnosi, a producenci uzupełniają wapń chętniej niż fosfor. Dla kota dorosłego ta sama wartość byłaby zastrzeżeniem: 1,51% s.m. to czterokrotność jego minimum, a przy przewlekłej chorobie nerek fosfor ogranicza się poniżej 0,5% suchej masy. Kierunek jest więc taki sam jak przy wapniu – liczba pracuje na rzecz rosnącego szkieletu i przeciwko chorym nerkom, a to, czy jest zaletą, zależy wyłącznie od tego, kto ją zjada.
Wartość, która przechodzi ostrzejsze z dwóch sit. Rosnącemu kotu norma zawęża górną granicę z 2 : 1 do 1,5 : 1, bo przy budowie szkieletu nadmiar wapnia nad fosforem hamuje wchłanianie tego drugiego i sam wapń zaczyna blokować przyswajanie cynku oraz miedzi. Proporcja 1,25 : 1 zostawia ćwierć punktu zapasu do górnej granicy i ćwierć do dolnej, czyli sytuuje się blisko środka wąskiego okna. Przewaga fosforu, gdyby wystąpiła, sprzyjałaby wtórnej nadczynności przytarczyc – u młodego zwierzęcia objawia się to kośćmi, które gną się pod ciężarem własnego ciała. Ani wapń, ani fosfor nie są tu więc liczbami przypadkowymi: obie wartości i ich stosunek układają się w bilans policzony pod wzrost.
Energia i strawność
Producent deklaruje 1 031 kcal na kilogram, czyli 103,1 kcal na 100 g – 206 kcal w puszce 200 g i 412 kcal w puszce 400 g. Naszą kontrolę zrobiliśmy wzorami National Research Council (NRC 2006): energia brutto 142,4 kcal/100 g, strawność energii 82,2%, odjęte 1,04 kcal na każdy gram białka. Wynik to 104,5 kcal/100 g, czyli 1 045 kcal/kg. Różnica wobec deklaracji wynosi 1,4 kcal na 100 g, poniżej półtora procenta – mieści się w granicach zaokrągleń przy nieco innych współczynnikach strawności, więc deklarację producenta uznajemy za policzoną, a nie wpisaną na oko. W tabeli i w kalkulatorze używamy liczby producenta.
Górna połowa zakresu spotykanego w karmach mokrych dla kota, co przy recepturze wzrostowej jest kierunkiem oczekiwanym: kocię ma żołądek wielkości orzecha włoskiego i musi zmieścić w nim energię na budowę tkanek. Skala jest ta sama, na której karmy suche wypadają w okolicach 380 kcal – mokra siedzi nisko z powodu wody, a nie ubogiej receptury. Przełożenie na opakowanie wygląda tak: puszka 200 g to 206 kcal, puszka 400 g – 412 kcal. Dla porównania kot dorosły 4 kg po kastracji potrzebuje 190 kcal dziennie, czyli niecałej jednej puszki 200 g; rosnące zwierzę o tej samej masie zjada wyraźnie więcej, o czym w sekcji o porcji.
Osiem dziesiątych punktu pod progiem, poniżej którego przestajemy nazywać strawność dobrą. Wzór widzi wyłącznie włókno, więc wynik jest tu w praktyce funkcją 6,3% s.m. włókna i niczego więcej – to wartość maksymalna, a nie zmierzona w badaniu na zwierzętach. Dobór surowca gra przy tym na korzyść karmy: wątroba i serca są dla kota lekkostrawne, a sterylizacja w zamkniętej puszce jest dla białka łagodniejsza niż ekstruzja granulatu, bo prowadzi się ją w niższej temperaturze i bez sprężania. Realna strawność takiej receptury jest więc prawdopodobnie wyższa od wyliczonej, ale sprawdzić tego z etykiety nie sposób. Gdyby producent zszedł z deklaracją włókna do 1,0%, wzór dałby 85,4% – widać po tym, jak mocno jedna liczba ciągnie ten parametr.
Rozkład 41 / 57 / 2 odbiega od proporcji, którą koty składały same w badaniu preferencji: 52 / 36 / 12. Białka jest o jedenaście punktów mniej, tłuszczu o dwadzieścia jeden więcej, węglowodanów o dziesięć mniej. Kierunek tej różnicy wynika wprost z konstrukcji receptury bez węglowodanów – energia musi skądś przyjść i przychodzi z tłuszczu indyczego – ale skala przesunięcia jest tu większa niż w karmach mokrych o tłuszczu w okolicach 25% s.m. Dla rosnącego zwierzęcia gęstość energetyczna sama w sobie nie jest zarzutem, bo tempo wzrostu wymaga kalorii, a badanie preferencji opisywało koty dorosłe. Warto jednak wiedzieć, że ponad połowa energii z tłuszczu oznacza porcję, której nie da się podawać na oko przez cały okres wzrostu: przy przejściu z fazy szybkiego przyrostu do fazy wyciszania miarkę trzeba zmniejszyć wcześniej niż przy karmie o niższym tłuszczu. Kocię przechodzące z karmy suchej, w której węglowodany dają zwykle 30–40% energii, potrzebuje 7–10 dni stopniowej zmiany, bo mikrobiom jelita grubego przestawia się wolniej niż smak zwierzęcia.
Porcja dzienna
Potrzebne jest tu zastrzeżenie, którego nie ma w recenzjach karm bytowych. Wzór FEDIAF, którego używamy – 75, 85 albo 100 kcal × kg0,67 – opisuje zapotrzebowanie kota dorosłego. Kocię ma je wyraźnie wyższe, bo poza utrzymaniem organizmu buduje tkanki, a przewaga maleje z każdym miesiącem: największa jest w okolicach trzeciego i czwartego miesiąca życia, a wygasa mniej więcej wtedy, gdy zwierzę kończy rosnąć. Tabeli dawkowania dla kociąt producent w danych, którymi dysponujemy, nie podaje, a przeliczników wzrostowych nie wymyślamy. Poniżej stoi więc punkt odniesienia, czyli zapotrzebowanie bytowe przy 103,1 kcal na 100 g – porcję dla rosnącego zwierzęcia ustala się od niego w górę, kontrolując przyrost masy ciała.
Wynik orientacyjny dla zdrowego, dorosłego kota; porcję zawsze koryguj obserwując sylwetkę. Kalkulator liczy wzorem FEDIAF dla kota (kcal × kg0,67) i używa kaloryczności deklarowanej przez producenta: 103,1 kcal/100 g.
| Masa ciała | Zapotrzebowanie bytowe (75 kcal) | Umiarkowana aktywność (85 kcal) | Zwierzę aktywne (100 kcal) | W puszkach 200 g |
|---|---|---|---|---|
| 3 kg | 157 kcal = 152 g | 178 kcal = 172 g | 209 kcal = 202 g | 0,8–1,0 puszki |
| 4 kg | 190 kcal = 184 g | 215 kcal = 209 g | 253 kcal = 246 g | 0,9–1,2 puszki |
| 5 kg | 221 kcal = 214 g | 250 kcal = 242 g | 294 kcal = 285 g | 1,1–1,4 puszki |
| 6 kg | 249 kcal = 242 g | 282 kcal = 274 g | 332 kcal = 322 g | 1,2–1,6 puszki |
| 7 kg | 276 kcal = 268 g | 313 kcal = 304 g | 368 kcal = 357 g | 1,3–1,8 puszki |
Jak z tego korzystać przy kociaku: kolumna 100 kcal jest dla rosnącego zwierzęcia punktem wyjścia od dołu, a nie górnym ograniczeniem – kocię w okolicach czwartego miesiąca życia zjada więcej, niż wynika z tabeli dla jego aktualnej masy ciała. Sprawdzianem jest waga: kocię powinno przybierać co tydzień, a u młodego zwierzęcia przekarmienie zdarza się rzadziej niż niedobór. Porcję dziel na 4–5 posiłków dziennie, bo żołądek młodego kota mieści jednorazowo niewiele, a w naturze zjadałby kilkanaście drobnych ofiar na dobę. Puszka 200 g daje 206 kcal i przy tej gramaturze rzadko zostaje na drugi dzień; puszka 400 g wystarcza dłużej, ale otwarta powinna trafić do lodówki i zostać zużyta w ciągu doby. Karmę podawaj w temperaturze pokojowej: zimna słabiej pachnie, a kot ocenia jedzenie węchem, zanim go dotknie. Decyzja producenta, którą trzeba znać: obie gramatury są duże jak na jeden posiłek kociaka, więc przy jednym zwierzęciu puszka 200 g dzieli się na cztery porcje i po otwarciu wraca do lodówki. Świeża woda musi stać obok miski niezależnie od tego, że karma ma 76,2% wilgotności i porcja 184 g wnosi razem z nią około 140 ml płynu.
Dodatki funkcjonalne
Wykaz dodatków jest krótki i nierówny. Witaminy producent podaje trzy: A 2 670 j.m., D3 290 j.m. i E 50 mg na kilogram karmy. Po przeliczeniu na suchą masę witamina A to około 11 220 j.m. na kilogram s.m., D3 około 1 220 j.m., a E około 210 mg. Naturalnym źródłem retinolu jest tu wątroba indycza stanowiąca 8% receptury, a deklaracja z etykiety opisuje to, co dodano w premiksie, a nie sumę z surowcem – realna zawartość jest więc wyższa od podanej. Z mikroelementów wymieniony jest wyłącznie cynk 42 mg/kg w postaci jednowodnego siarczanu cynku, czyli około 176 mg na kilogram suchej masy. Witaminy C, witamin z grupy B, żelaza, miedzi, manganu, jodu i selenu na etykiecie nie ma, choć karma jest pełnoporcjowa i formalnie musi pokrywać minima FEDIAF dla każdego z tych składników. Przy karmie dla rosnącego zwierzęcia luka waży więcej niż przy bytowej: miedź uczestniczy w tworzeniu kolagenu i sieciowaniu kości, a jod steruje tarczycą, która u kociaka wyznacza tempo wzrostu. Sprawdzić tego z opakowania nie sposób.
Osobno o taurynie, bo to parametr, którego pies nie ma. Kot nie syntetyzuje jej w ilości pokrywającej straty z żółcią i musi dostać ją z pokarmem; niedobór prowadzi do zwyrodnienia siatkówki i kardiomiopatii rozstrzeniowej, a u zwierząt rosnących dochodzi jeszcze zahamowanie wzrostu. Objawy pojawiają się po miesiącach, kiedy zmiany bywają już nieodwracalne. FEDIAF wymaga od karmy mokrej 0,20 g tauryny na 100 g suchej masy dla kota dorosłego, 0,27 g przy niskim zapotrzebowaniu energetycznym i 0,25 g dla wzrostu. Przy wilgotności 76,2% w kilogramie produktu jest 238 g suchej masy, więc progi te odpowiadają 476, 643 i 595 mg na kilogram karmy. Deklarowane 2 400 mg/kg to czterokrotność progu wzrostowego i ponad pięciokrotność minimum dla kota dorosłego. Do tego dochodzi tauryna z samego surowca, bo producent podaje to, co dodał, a nie sumę – serca 2% są jej naturalnym źródłem, bogatszym niż mięso z piersi czy uda. Zapas nad minimum działa tu na korzyść zwierzęcia, bo tauryna jest rozpuszczalna w wodzie i jej nadmiar wydala się z moczem.
Dwie ostatnie pozycje wykazu mają po 0,1%, czyli po 1 g na kilogram karmy. Drożdże piwne suszone to źródło mannanooligosacharydów i witamin z grupy B, ale przy takim udziale kot 4 kg zjada ich z dzienną porcją około 184 mg i realnego efektu prebiotycznego po tej dawce nie należy oczekiwać. Ekstrakt Yucca Mojave dodaje się z myślą o zapachu odchodów: saponiny steroidowe jukki mają wiązać amoniak w treści jelitowej. Producent deklaruje ten cel, ale nie podaje żadnych danych o skuteczności użytej dawki, a badania nad jukką w żywieniu zwierząt towarzyszących są nieliczne i prowadzone na niewielkich grupach. Czytamy oba składniki jako deklarację kierunku. Osobno stoi olej z łososia 0,2% – 2 g na kilogram karmy, czyli 0,37 g w dziennej porcji kota 4 kg. To jedyne źródło kwasów omega-3 w recepturze i jedyny składnik spoza gatunku indyka; producent nie podaje zawartości EPA ani DHA, więc dawki tych kwasów nie da się z etykiety wyliczyć. Przy karmie dla kociąt jest to konkretny brak, bo DHA odkłada się w siatkówce i mózgu właśnie w pierwszych miesiącach życia.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Witaminy (na kg karmy) | A 2 670 j.m., D3 290 j.m., E 50 mg; witaminy C i witamin z grupy B nie zadeklarowano |
| Mikroelementy (na kg) | cynk 42 mg (jednowodny siarczan cynku); żelaza, miedzi, manganu, jodu i selenu nie zadeklarowano |
| Tauryna | 2 400 mg/kg – wobec 595 mg/kg wymaganych dla wzrostu przy wilgotności 76,2% |
| Wapń i fosfor | 0,45% / 0,36% (oba zadeklarowane wprost); magnezu, sodu i potasu nie zadeklarowano |
| Omega-3 / omega-6 | niezadeklarowane liczbowo; jedynym źródłem jest olej z łososia 0,2% |
| Prebiotyki | drożdże piwne suszone 0,1% – dawka zbyt niska, by liczyć na efekt |
| Błonnik funkcjonalny | brak dodatku – włókno 6,3% s.m. pochodzi z tkanki mięsa i podrobów |
| Dodatki zapachowe | ekstrakt Yucca Mojave 0,1% – cel deklarowany przez producenta: zapach odchodów |
| Sztuczne konserwanty, aromaty, barwniki | brak (deklaracja producenta) |
Dla jakiego kota?
Zanim przejdziemy do listy, jedna sprawa wymaga wyjaśnienia, bo tablica profilu pokazuje pięć zielonych chipów z ośmiu i można ją odczytać na opak. Trzy parametry poza zieloną strefą to włókno 6,3% s.m., wynikająca z niego strawność 82,2% i popiół 11,3% s.m. Pierwsze dwa są realnym zastrzeżeniem i zapisujemy je jako minus. Popiół jest natomiast skutkiem tego, po co ta karma powstała: nasza granica 11% s.m. opisuje kota dorosłego, u którego nadmiar składników mineralnych obciąża nerki bez zysku, a tutaj frakcję mineralną podnosi wapń 1,89% s.m. i fosfor 1,51% s.m. dołożone pod budowę szkieletu. Ten sam mechanizm działa przy wapniu i fosforze na ich własnych skalach. Karma jest więc lepiej dopasowana do rosnącego kota, niż wynikałoby z samego licznika zielonych chipów, i gorzej dopasowana do kota z chorymi nerkami, niż mógłby sugerować krótki skład.
Drugie zastrzeżenie idzie w przeciwną stronę i dotyczy tłuszczu. Przy karmach wzrostowych trzymamy się przedziału 20–29% suchej masy, powyżej którego tłuszcz zaczyna wypierać białko z receptury. Ta karma ma 29,0% s.m., czyli stoi na krawędzi przedziału bez zapasu na zaokrąglenie deklaracji: 6,9% tłuszczu w gotowym produkcie to liczba podana z dokładnością do jednej dziesiątej, a 7,0% dałoby już 29,4% s.m. Dla opiekuna wniosek jest praktyczny, nie alarmujący – karma zostaje w naszym oknie, ale porcję lepiej odmierzać niż nakładać na oko, zwłaszcza gdy kocię wchodzi w drugie półrocze życia i tempo wzrostu spada szybciej niż apetyt.
- Dobry wybór: kocięta i koty rosnące, bo wapń 1,89% s.m., fosfor 1,51% s.m. i Ca : P 1,25 : 1 mieszczą się nad minimami FEDIAF dla wzrostu i pod ostrzejszym maksimum 1,5 : 1; kocięta o małym apetycie, którym 103,1 kcal na 100 g pozwala zmieścić dzienną energię w mniejszej objętości; młode koty z podejrzeniem nadwrażliwości pokarmowej, które indyka wcześniej nie jadły, bo cała frakcja białkowa pochodzi od jednego gatunku; kocięta przestawiane z karmy suchej na mokrą, bo woda 76,2% wchodzi tu razem z posiłkiem; koty w ciąży i karmiące, których zapotrzebowanie na wapń, fosfor i taurynę jest zbliżone do wzrostowego; kocięta wybredne, którym wątroba i serca podnoszą atrakcyjność zapachową karmy.
- Do rozważenia: koty dorosłe zdrowe – bilans mineralny nadal mieści się w normie dla dorosłego, ale wapń i fosfor są jej czterokrotnością, a 103,1 kcal na 100 g przy tłuszczu 29,0% s.m. wymaga odważenia porcji u zwierzęcia po kastracji; kocięta z wrażliwym przewodem pokarmowym, bo włókno 6,3% s.m. jest wyższe, niż zwykle bywa w mokrych recepturach mięsnych; koty z historią kryształów struwitowych lub szczawianowych, bo magnezu producent nie deklaruje i nie da się sprawdzić, czy receptura mieści się w progach dla dolnych dróg moczowych; kocięta karmione wyłącznie tą jedną karmą przez cały okres wzrostu, bo braku żelaza, miedzi, jodu i selenu na etykiecie nie da się zweryfikować; opiekunowie jednego kociaka, dla których nawet puszka 200 g to cztery porcje z lodówki.
- Raczej nie: koty z rozpoznaną nadwrażliwością na białko drobiowe, bo indyk daje tu 98,6% surowca i nie ma czym go zastąpić w tej samej puszce; kocięta na próbie eliminacyjnej, które drób już jadły – wtedy potrzebne jest białko nowe albo hydrolizat, a receptury z jednym gatunkiem zwierzęcym zebrał ranking karm bezzbożowych dla kota; koty z przewlekłą chorobą nerek, bo fosfor 1,51% s.m. jest trzykrotnością tego, co dopuszcza dieta nerkowa; koty odchudzane pod nadzorem, którym potrzebna jest receptura o tłuszczu poniżej 14% s.m., a nie 29,0%; koty uczulone na ryby, jeśli reakcja dotyczy także oleju rybnego – olej z łososia 0,2% jest w składzie.
Alternatywny wybór
- Recenzja karmy Leonardo Finest Selection Kitten z czystym drobiem – ta sama konstrukcja receptury, czyli 70% frakcji zwierzęcej plus bulion z tego samego gatunku, z białkiem 57,5% s.m. i włóknem 1,5% s.m., czyli czterokrotnie niższym, ale bez deklaracji kaloryczności na etykiecie.
- Recenzja karmy Dolina Noteci Premium Junior z jagnięciną – także receptura wzrostowa, lecz oparta na czterech gatunkach zamiast jednego: jagnięcina 31%, wołowina 20%, kurczak 15% i wieprzowina 4%, z tłuszczem 27,3% s.m., czyli o półtora punktu niżej w naszym oknie.
- Recenzja karmy Wiejska Zagroda z jagnięciną – ten sam producent i ta sama budowa składu, ale bilans policzony pod kota dorosłego: fosfor 0,78% s.m. leży pod minimum wzrostowym 0,84 g, więc dla rosnącego zwierzęcia ta receptura się nie domyka.
Jak liczymy suchą masę, energię, strawność i porcję
Sucha masa: producent podaje wilgotność 76,2%, więc nie musieliśmy jej zakładać. Wartość w s.m. = deklaracja / 0,238 – dlatego etykietowe 12,1% białka to realnie 50,8% s.m. Węglowodany (NFE): 100 − białko − tłuszcz − włókno − popiół − woda = 0,6% w karmie. Energia metaboliczna: przyjmujemy deklarowane przez producenta 103,1 kcal/100 g. Kontrolnie wyliczyliśmy ją wzorami NRC 2006 – energia brutto (5,7 kcal/g białka, 9,4 kcal/g tłuszczu, 4,1 kcal/g węglowodanów i włókna) daje 142,4 kcal/100 g, a po przemnożeniu przez strawność energii i odjęciu 1,04 kcal na każdy gram białka zostaje 104,5 kcal/100 g. Strawność energii: 91,2 − 1,43 × włókno surowe w s.m. (równanie przyjęte przez NRC 2006). To wartość maksymalna – jakości surowców wzór nie widzi. Rozkład energii: zmodyfikowane współczynniki Atwatera dla karm (3,5 / 8,5 / 3,5 kcal/g).
Zakresy na skalach: czerwone progi dolne to minima FEDIAF Nutritional Guidelines (wyd. 2019, polskie tłumaczenie) dla dorosłego kota (białko 25% s.m. przy standardowym zapotrzebowaniu i 33,3% przy niskim, tłuszcz 9%, wapń 0,40%, fosfor 0,26%, Ca : P od 1 do 2). Progi wzrostowe, do których odwołujemy się w całej tej recenzji, są w tym samym dokumencie inne: białko 30 g, wapń 1,00 g, fosfor 0,84 g i tauryna 0,25 g na 100 g suchej masy, a górna granica Ca : P wynosi 1,5 : 1. Zielone strefy to zakresy zalecane w praktyce dietetycznej dla kota bytowego – są naszą interpretacją, nie normą prawną, i dla karm wzrostowych zawężamy jedną z nich: tłuszcz czytamy w oknie 20–29% s.m., bo powyżej zaczyna wypierać białko z suchej masy. Te same zakresy stosujemy do karm suchych i mokrych, bo wszystko liczymy w suchej masie. Porcja: zapotrzebowanie energetyczne kota według FEDIAF liczymy z masy ciała podniesionej do potęgi 0,67, a nie 0,75 jak u psa: 75 kcal × kg0,67 dla kota po kastracji i domowego, 85 dla umiarkowanie aktywnego, 100 dla aktywnego i niekastrowanego. Dla kociąt tabela jest punktem odniesienia od dołu, bo wzoru wzrostowego FEDIAF nie podaje w postaci, którą dałoby się zastosować bez znajomości wieku i docelowej masy zwierzęcia.
Czego nie liczymy: podziału 60% mięsa na partie tuszy – producent podaje procent, ale nie nazywa elementów. Nie znamy zawartości magnezu, sodu, potasu, witaminy C, witamin z grupy B, żelaza, miedzi, manganu, jodu i selenu ani kwasów omega-3 i omega-6, bo etykieta ich nie podaje. Zawartości EPA i DHA w oleju z łososia producent nie deklaruje, więc dawki tych kwasów w porcji nie wyliczamy. Udział białka zwierzęcego w białku ogółem podajemy jako szacunek, oparty na tym, że w składzie nie ma roślinnego źródła białka. Nie badamy karmy laboratoryjnie ani nie testujemy jej na zwierzętach.
Podsumowanie i ocena
Wiejska Zagroda z indykiem dla kociąt to receptura, w której napis na puszce ma pokrycie w liczbach. Sześć pozycji w składzie, jeden gatunek w całej frakcji białkowej, 98,6% surowca od indyka i frakcja zwierzęca rozbita na mięso 60%, wątrobę 8% i serca 2%. Rozstrzyga jednak nie skład, tylko bilans mineralny: wapń 1,89% s.m. i fosfor 1,51% s.m. leżą nad minimami FEDIAF dla wzrostu, a stosunek 1,25 : 1 mieści się pod maksimum 1,5 : 1, ostrzejszym niż to, które obowiązuje zwierzę dorosłe. Tauryna 2 400 mg/kg jest czterokrotnością progu wzrostowego, białko sięga 50,8% s.m., węglowodany zatrzymują się na 2,5% s.m., a deklarowane 1 031 kcal/kg zgadza się z naszą kontrolą NRC 2006 w granicach półtora procenta. Trzy rzeczy trzymają ocenę w ryzach. Tłuszcz 29,0% s.m. stoi na górnej krawędzi okna 20–29% s.m., które przyjmujemy dla karm wzrostowych, i nie zostawia zapasu na zaokrąglenie deklaracji. Włókno 6,3% s.m. sprowadza strawność teoretyczną do 82,2%, czyli poniżej progu 83%, a źródła tego włókna w składzie nie widać. Trzecia to etykieta: cynk 42 mg/kg jako jedyny mikroelement z podaną ilością, brak magnezu przy karmie mokrej dla kota, brak witaminy C i witamin z grupy B oraz brak liczb EPA i DHA przy oleju z łososia. Dla kociaka, którego opiekun szuka mokrej karmy z jednym białkiem i policzonym wzrostowo wapniem i fosforem, jest to propozycja rzetelna w tej części etykiety, którą producent zdecydował się wypełnić.
Najczęstsze pytania o karmę Wiejska Zagroda indyk dla kociąt
Czy Wiejska Zagroda indyk dla kociąt spełnia normy FEDIAF dla wzrostu?
W tej części etykiety, którą producent wypełnił, tak. FEDIAF Nutritional Guidelines (wyd. 2019, polskie tłumaczenie) stawia rosnącemu kotu białko 30 g, wapń 1,00 g, fosfor 0,84 g i taurynę 0,25 g na 100 g suchej masy oraz Ca : P nie wyżej niż 1,5 : 1. Karma ma białko 50,8% s.m., wapń 1,89% s.m., fosfor 1,51% s.m., stosunek 1,25 : 1 i taurynę 2 400 mg/kg wobec 595 mg/kg wynikających z tej normy przy wilgotności 76,2%. Każdy z tych pięciu warunków jest spełniony z zapasem. Czego sprawdzić się nie da: magnezu, żelaza, miedzi, manganu, jodu, selenu, witaminy C i witamin z grupy B producent nie deklaruje, choć karma jest pełnoporcjowa i formalnie musi pokrywać minima także dla nich. Inne receptury policzone pod wzrost zebraliśmy w zestawieniu mokrych karm dla kociąt.
Ile karmy dawać kociakowi dziennie?
Producent nie podaje tabeli dawkowania dla rosnącego kota, a przeliczników wzrostowych nie wymyślamy. Punktem wyjścia jest zapotrzebowanie bytowe liczone wzorem FEDIAF dla kota, czyli kcal × masa ciała0,67: przy 103,1 kcal na 100 g zwierzę 3 kg potrzebuje 152 g, 4 kg – 184 g, a 5 kg – 214 g. Kocię zjada więcej, niż wynika z tabeli dla jego aktualnej masy, bo poza utrzymaniem organizmu buduje tkanki; różnica jest największa w okolicach trzeciego i czwartego miesiąca życia i maleje z każdym kolejnym. Sprawdzianem jest cotygodniowy przyrost masy, nie miarka. Porcję dziel na 4–5 posiłków, bo kocię ma mały żołądek. Dla własnej wagi kota liczby poda kalkulator karmy dla kota.
Czy tę karmę może jeść kot dorosły?
Może, i bilans mineralny nadal się mieści: dla kota dorosłego FEDIAF wymaga wapnia 0,40–0,53 g i fosforu 0,26–0,35 g na 100 g suchej masy, a Ca : P od 1 : 1 do 2 : 1. Wapń 1,89% s.m. i fosfor 1,51% s.m. są więc czterokrotnością tych minimów, co przy zdrowych nerkach nie stanowi problemu, ale przy przewlekłej chorobie nerek jest dokładnie tym, co się ogranicza – dieta nerkowa schodzi poniżej 0,5% fosforu w suchej masie. Druga różnica to energia: 103,1 kcal na 100 g przy tłuszczu 29,0% s.m. jest ustawiona pod zwierzę, które rośnie, więc kotu domowemu po kastracji porcję trzeba odważyć. Recepturę bytową tego samego producenta opisuje recenzja karmy Wiejska Zagroda z jagnięciną.
Czy tłuszcz 29,0% suchej masy to dla kociaka dużo?
Dla rosnącego kota tłuszcz nie jest wadą sam z siebie: kocię potrzebuje na kilogram masy ciała mniej więcej dwa razy tyle energii co kot dorosły, a tłuszcz dostarcza jej w najbardziej zwartej postaci, bez rozwadniania reszty receptury. Minimum FEDIAF to 9 g na 100 g suchej masy, czyli trzykrotnie mniej. Zastrzeżenie dotyczy nie wysokości, tylko zapasu. Dla karm wzrostowych przyjmujemy przedział 20–29% s.m., powyżej którego tłuszcz zaczyna wypierać białko z suchej masy, a 29,0% s.m. to jego górna krawędź co do dziesiątej części punktu. Deklaracja 6,9% tłuszczu w gotowej karmie jest liczbą zaokrągloną, więc partia z 7,0% wychodzi już poza przedział. Tłuszcz odpowiada tu za 57% energii karmy, podczas gdy koty w badaniu preferencji same składały dietę z 36% energii z tłuszczu (Hewson-Hughes i wsp., 2011).
Po co w karmie dla kociąt ekstrakt Yucca Mojave?
Producent dodaje go w ilości 0,1%, czyli 1 g na kilogram karmy, a deklarowanym celem jest ograniczenie zapachu odchodów. Yucca schidigera zawiera saponiny steroidowe, którym przypisuje się wiązanie amoniaku w treści jelitowej. Danych o skuteczności tej dawki producent nie podaje, a kot 4 kg zjada z porcją 184 g około 184 mg ekstraktu. Czytamy go jako deklarację kierunku, a nie jako składnik o zmierzonym działaniu. Ani na bilans energii, ani na profil analityczny nie wpływa. Tak samo traktujemy suszone drożdże piwne 0,1%, które w tej dawce nie zadziałają prebiotycznie.

Twoja ocena w gwiazdkach trafia do średniej widocznej przy opiniach i pomaga innym opiekunom wybrać karmę. Napisz, jak pies ją toleruje – sierść, trawienie, apetyt.
dietetyczka zwierzęca, autorka recenzji
Lekarka weterynarii, na co dzień pracująca z psami i kotami w lecznicy. Specjalizuje się w układaniu indywidualnych planów żywieniowych oraz analizie składów karm gotowych – w tym wszystkich karm z naszego rankingu. Wspiera opiekunów także przy alergiach pokarmowych i chorobach przewlekłych.