Strona główna » Recenzje karm dla kota »
Karma dla kociąt Carnilove Paté indyk i łosoś
Pełnoporcjowa karma mokra dla kociąt, z indykiem 47% i łososiem 20%, w puszce 100 g. Etykieta podaje wilgotność, wapń, fosfor, sód, taurynę, kaloryczność i pięć mikroelementów z ilościami. Sprawdzamy, czy te liczby domykają się pod wzrost.
Recenzja: lek. wet. Daria Nowicka, opublikowano 03.10.2026, aktualizacja 08.10.2026
Skład zweryfikowany na dzień 03.10.2026
Indyk 47% i łosoś 20% dają razem 67% składników zwierzęcych, a etykieta podaje wilgotność, wapń, fosfor, taurynę i kaloryczność – wszystko z liczbami. Nasz werdykt: białko 52,4% suchej masy przekracza minimum FEDIAF dla wzrostu (30% s.m.) o dwadzieścia dwa punkty, tauryna 800 mg/kg jest półtorakrotnością progu wzrostowego, a węglowodany zatrzymują się na 4,3% s.m. Siedem z ośmiu parametrów profilu wypada w strefie optymalnej, ale jedyny, który z niej wypada, jest przy karmie dla kociąt najmniej wygodny: stosunek wapnia do fosforu 1,00 : 1 siada dokładnie na dolnej granicy zakresu FEDIAF, bez żadnego zapasu. Do tego tłuszcz 31,4% s.m. wychodzi ponad okno 20–29% s.m., które przyjmujemy dla receptur wzrostowych, a wymienione składniki sumują się do 71,5% – reszty producent nie wyszczególnia. Wszystkie liczby przeliczamy na suchą masę i na 1000 kcal, tak samo jak pozostałe pozycje w rankingu mokrych karm dla kota.
Profil karmy w pigułce
Deklaracje z puszki opisują produkt, który w 79% jest wodą, więc zanim cokolwiek porównamy, przeliczamy je na suchą masę (s.m.). Zielona strefa to zakres, który uznajemy za optymalny dla zdrowego kota; żółta oznacza „akceptowalnie”, czerwona – poniżej minimum albo wyraźny nadmiar. Jedno zastrzeżenie: skale w tej tablicy są wspólne dla wszystkich kocich karm i zbudowane na progach dla zwierzęcia dorosłego, a kocię ma normy przesunięte w górę. Dlatego przy białku, wapniu, fosforze i taurynie podajemy niżej także wartości z kolumny FEDIAF „wzrost i reprodukcja”, a przy tłuszczu dokładamy węższe okno, którego wymagamy od receptur wzrostowych. Pinezka pokazuje, gdzie wypada ta karma. Kliknij wiersz, żeby przejść do omówienia.
Plusy i minusy
- komplet pięciu deklaracji analitycznych, których przy karmie mokrej dla kota wymagamy: wilgotność 79%, wapń 0,3%, fosfor 0,3%, tauryna 800 mg/kg i 1035 kcal/kg, do tego sód 0,3%
- białko 52,4% s.m. (106,3 g / 1000 kcal) – dwadzieścia dwa punkty nad minimum FEDIAF dla wzrostu (30% s.m.) i dziewiętnaście nad progiem kota o niskim zapotrzebowaniu (33,3% s.m.)
- tauryna 800 mg/kg to półtorakrotność minimum wzrostowego FEDIAF, które przy wilgotności 79% wynosi 525 mg na kilogram produktu
- węglowodany 4,3% s.m. – bez zbóż, ziemniaków i batatów; skrobię wnosi wyłącznie mąka grochowa 2%
- deklarowane 1035 kcal/kg zgadza się z naszą kontrolą wzorami NRC 2006 (103,7 kcal/100 g) z różnicą 0,2 kcal
- popiół 10,0% s.m. mieści się w naszej strefie optymalnej mimo frakcji mineralnej podniesionej pod wzrost – wapń 1,43% s.m. i fosfor 1,43% s.m. leżą nad minimami FEDIAF dla kociąt
- włókno 1,9% s.m. w środku strefy optymalnej daje strawność teoretyczną 88,5%, wyraźnie nad progiem 83%
- stosunek wapnia do fosforu 1,00 : 1 leży dokładnie na dolnej granicy zakresu FEDIAF (od 1 : 1), bez żadnego zapasu – a rosnący kot jest na odwróconą proporcję wrażliwszy niż dorosły
- wapń i fosfor są zadeklarowane z dokładnością do jednej dziesiątej punktu (0,3% i 0,3%), więc rzeczywisty stosunek konkretnej partii może wypaść zarówno nad, jak i pod 1 : 1 – z etykiety nie da się tego sprawdzić
- tłuszcz 31,4% s.m. wychodzi ponad okno 20–29% s.m., które przyjmujemy dla karm wzrostowych – energia zaczyna wypierać białko z suchej masy
- wymienione składniki sumują się do 71,5% receptury (indyk 47%, łosoś 20%, mąka grochowa 2%, żurawina 1%, lignoceluloza 1%, węglan wapnia 0,3%, olej z łososia 0,2%), a pozostałych 28,5% producent nie wyszczególnia
- ani indyk 47%, ani łosoś 20% nie są rozpisane na mięso i podroby, a etykieta nie wymienia żadnego narządu z nazwy, choć opakowanie deklaruje „67% mięsa, ryb i podrobów”
- witaminy A nie ma w deklaracji, a skład nie wymienia wątroby – źródła gotowego retinolu, z którego kot musi korzystać, nie da się z etykiety zweryfikować
- tabela dawkowania na stronie produktu opisuje kota dorosłego 1–5 kg (155–300 g dziennie), bez ani jednego wiersza dla kociąt – przy karmie wzrostowej brakuje osi wieku i docelowej masy
- omega-3 niedeklarowane liczbowo mimo łososia 20% i oleju z łososia 0,2% – zawartości DHA, która u kociaka buduje siatkówkę i mózg, nie sposób wyliczyć; magnezu producent też nie podaje
Skład
Pełna lista składników według etykiety producenta (stan na 03.10.2026; źródło: polska strona produktu u producenta). Kolor etykiety to nasza ocena surowca: zielony – podstawa diety albo składnik o udowodnionym działaniu, żółty – składnik opisany nieprecyzyjnie lub wymagający komentarza, szary – neutralny. Przerywaną ramką oznaczyliśmy dodatki, których jest prawdopodobnie za mało, by realnie wpływały na zdrowie kociaka.
Co nas cieszy: siedem pozycji i każda z procentem – na liście nie ma ani jednego zbiorczego hasła w rodzaju „mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego”. Indyk 47% jest fundamentem receptury, łosoś 20% drugim gatunkiem, który poza białkiem wnosi tłuszcz rybi. Zbóż, ziemniaków, batatów, cukrów, gum zagęszczających, barwników i konserwantów na liście nie ma. Węglan wapnia 0,3% stoi jako osobna pozycja, co przy karmie wzrostowej czytamy jako celowe domknięcie bilansu mineralnego, a nie przypadek – bez niego receptura o takiej ilości ryby i mięsa bez kości nie doszłaby do wapnia 0,3% w produkcie.
Co budzi pytania: wymienione pozycje sumują się do 71,5%. Pozostałych 28,5% receptury nie ma na liście w ogóle – z deklarowanej wilgotności 79% wynika, że to woda albo wywar, ale część producentów wpisuje tę pozycję do składu wprost i czytelnik nie musi jej sobie dopowiadać. Drugi brak dotyczy frakcji zwierzęcej: ani indyk 47%, ani łosoś 20% nie są rozpisane na mięso mięśniowe i podroby, choć opakowanie deklaruje „67% mięsa, ryb i podrobów” – skoro podroby w puszce są, powinny stać na etykiecie z nazwy – choćby dlatego, że serce to najbogatsze źródło tauryny w tuszy. Mąka grochowa 2% to jedyne roślinne źródło białka i skrobi; przy kocie z reakcją na strączki wyklucza tę puszkę mimo krótkiej listy. Żurawina 1% i olej z łososia 0,2% to dawki, które traktujemy jako deklarację kierunku – przy 10 g i 2 g na kilogram karmy trudno mówić o działaniu, które dałoby się zmierzyć. Lignoceluloza 1% jest dodatkiem błonnikowym i to głównie ona odpowiada za włókno w deklaracji; po co jest w karmie dla kociąt, piszemy w sekcji o dodatkach.
Zawartość mięsna
Indyk 47% plus łosoś 20% i olej z łososia 0,2% dają 67,2% składników zwierzęcych w gotowej karmie – tyle samo, ile opakowanie deklaruje hasłem „67% mięsa, ryb i podrobów”. Składniki roślinne i mineralne to kolejne 4,3%, a pozostałe 28,5% receptury nie figuruje na liście składników.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Łączna zawartość składników zwierzęcych | 67,2% – indyk 47%, łosoś 20%, olej z łososia 0,2%; zgodna z deklaracją „67% mięsa, ryb i podrobów” z opakowania |
| Struktura frakcji mięsnej | nierozpisana – etykieta nie dzieli indyka ani łososia na mięso mięśniowe i podroby, żaden narząd nie pada z nazwy |
| Mączki mięsne i dodany tłuszcz zwierzęcy | brak mączek; jedynym dodanym tłuszczem jest olej z łososia 0,2% |
| Liczba gatunków zwierzęcych | 2 – indyk i łosoś (olej z łososia to ten sam gatunek co ryba) |
| Składniki bez podanego udziału | na liście brak, ale 28,5% receptury w ogóle nie zostało wyszczególnione |
| Szacowany udział białka zwierzęcego w białku ogółem | 90–95% – jedynym roślinnym źródłem białka jest mąka grochowa 2% |
Jak to czytać: przy karmie mokrej procenty ze składu odnoszą się do gotowego produktu, więc nie ma tu korekty o odparowaną wodę, którą trzeba robić przy granulacie. Dwa gatunki zwierzęce w proporcji 47 do 20 oznaczają, że o profilu alergenowym puszki decyduje drób – kot z nadwrażliwością na białka drobiowe nie skorzysta z tego, że jedną piątą receptury stanowi ryba. W drugą stronę działa to samo: łosoś 20% to realny udział, nie ślad, więc kot z reakcją na ryby też odpada. Dla zdrowego kociaka taka para ma za to wartość praktyczną – wczesne poznawanie różnych białek zmniejsza ryzyko wybiórczości pokarmowej, która u kotów utrwala się właśnie w pierwszym roku życia. Czego z etykiety nie wyczytamy, to udział podrobów: hasło z opakowania sumuje mięso, ryby i podroby w jednej liczbie, a lista składników nie wymienia ani serca, ani wątroby, więc nie wiemy, ile tauryny i retinolu wnosi sam surowiec, a ile musi dołożyć premiks.
Makroskładniki w suchej masie
Producent deklaruje wilgotność 79%, więc przeliczenie opiera się na jego liczbie, a nie na naszym założeniu. Suchej masy zostaje 21% – każdy parametr z etykiety dzielimy przez 0,21, czyli mnożymy przez niecałe pięć. Węglowodany wyliczyliśmy jako resztę (NFE), bo etykieta ich nie podaje.
Dwadzieścia dwa punkty nad progiem, który FEDIAF Nutritional Guidelines (wyd. 2019, polskie tłumaczenie) stawia rosnącemu kotu. Drugi wskaźnik mówi przy kocięciu więcej niż sama sucha masa: 106,3 g białka na 1000 kcal oznacza, że budulec idzie w parze z energią, więc nawet małe porcje – a kocię je małymi, bo żołądek ma niewielki – niosą komplet aminokwasów. Rosnący kot odkłada azot na plusie: nie wymienia tkanek jak dorosły, tylko buduje je od zera, a do tego potrzebuje argininy, metioniny i lizyny w proporcjach, które daje surowiec zwierzęcy. Tu niemal całe białko pochodzi z indyka i łososia, bo jedyną roślinną pozycją białkową jest mąka grochowa 2% – szacujemy jej wkład na kilka procent puli aminokwasów.
Na ogólnej skali dla kota, która zielenieje między 13 a 40% s.m., ta wartość wypada spokojnie w środku – dlatego chip w tablicy profilu pokazuje „optymalnie”. Przy karmie wzrostowej patrzymy jednak węziej: przedział, który przyjmujemy dla receptur dla kociąt, to 20–29% s.m., a 31,4% wychodzi ponad jego górną granicę o dwa i pół punktu. Mechanizm jest prosty: sucha masa to naczynie o stałej pojemności i każdy gram tłuszczu ponad potrzebę zajmuje w nim miejsce, które mogłoby należeć do białka. Energii kocięciu nie brakuje – potrzebuje jej na kilogram masy ciała około dwukrotnie więcej niż kot dorosły – więc sama kaloryczność nie jest zarzutem. Rzecz w proporcji: 57% energii tej puszki pochodzi z tłuszczu, a przy takim rozkładzie porcję trzeba odmierzać, nie nakładać na oko, bo kocię, które je do woli, zaokrągla się szybciej, niż rośnie. Szczególnie w drugim półroczu życia, gdy tempo wzrostu spada wcześniej niż apetyt.
Niecała jedna czwarta naszej granicy strefy zielonej, którą dla kota zamykamy na 20% s.m. Kot jest obligatoryjnym mięsożercą – nie ma amylazy ślinowej, a aktywność jego glukokinazy wątrobowej jest niska – u kociaka dochodzi do tego układ enzymatyczny jelita, który dojrzewa dopiero w pierwszych miesiącach. Jedynym źródłem skrobi jest tu mąka grochowa 2%; reszta frakcji NFE to glikogen mięsa, śladowe cukry i niedokładność samego rachunku, który jest różnicą, a nie pomiarem. W przeliczeniu na energię węglowodany dają 3% kalorii – w badaniu preferencji (Hewson-Hughes i wsp., 2011) koty same komponowały dietę z 12% energii z węglowodanów, więc ta receptura leży po bezpiecznej stronie tego punktu odniesienia.
Blisko dolnej krawędzi strefy optymalnej i to jest przy karmie mokrej dla kociąt dobre miejsce. Włókno nie wnosi energii ani budulca – rozcieńcza gęstość odżywczą porcji, co u zwierzęcia z małym żołądkiem działa na niekorzyść – ale jego całkowity brak spowalnia pasaż jelitowy i utrudnia wydalanie połkniętej sierści. Tutaj deklarowane 0,4% w produkcie pochodzi głównie z celowego dodatku: lignoceluloza 1% to błonnik nierozpuszczalny, który przy tej dawce pełni dokładnie taką porządkową funkcję. Praktyczny zysk widać w następnej sekcji – niskie włókno oznacza wysoką strawność teoretyczną, bo wzór NRC 2006 karze za każdy punkt włókna w suchej masie.
Punkt pod naszą granicą 11% s.m. – wynik o tyle ciekawy, że frakcja mineralna jest tu podniesiona celowo: wapń 1,43% s.m. i fosfor 1,43% s.m. to razem prawie trzy punkty procentowe popiołu, oba zadeklarowane wprost. Mimo to całość mieści się w strefie, w której nerki dorosłego kota nie dostają zbędnego balastu – receptura bez kości i bez mączek mineralnych poza węglanem wapnia 0,3% nie ma skąd nazbierać nadwyżki. Dla porównania nasza czerwona strefa zaczyna się od 13% s.m.; zapas trzech punktów oznacza, że nawet partia surowca z większym udziałem tkanki łącznej nie wypchnie tej karmy poza normę.
Minerały
Przy karmie dla rosnącego kota to jest sekcja rozstrzygająca, bo szkielet buduje się z wapnia i fosforu w tempie, którego dorosły organizm nie zna. Obie wartości są tu zadeklarowane wprost – po 0,3% w produkcie – więc rachunek da się zrobić zamiast go szacować. Haczyk tkwi w dokładności tej deklaracji i widać go najlepiej w trzeciej karcie. Poniżej wartości przeliczone na suchą masę, zestawione z kolumną FEDIAF „wzrost i reprodukcja”, a nie tylko z normą dla kota dorosłego.
Czterdzieści trzy procent zapasu nad minimum wzrostowym i niecała trzykrotność progu dla zwierzęcia dorosłego. Skoro w składzie nie ma kości ani mączki kostnej, a ryba i mięso bez kości wnoszą wapnia niewiele, wartość tę buduje węglan wapnia 0,3% – producent dosypał go świadomie i wykazał jako osobną pozycję składu. Mineralizacja szkieletu pochłania u kociąt wapń w tempie nieporównywalnym z czymkolwiek u dorosłego kota, a niedobór w tym okresie kończy się osteopenią, której później nie da się odrobić. Sama bezwzględna wartość niczego jednak nie przesądza – o tym, czy wapń zostanie wykorzystany, decyduje jego proporcja do fosforu, opisana dwie karty niżej.
Siedemdziesiąt procent nad minimum wzrostowym – dla kociaka to liczba właściwa, bo fosfor buduje szkielet razem z wapniem i oba muszą być wysokie naraz. Chip pokazuje „na granicy”, bo skala jest ustawiona pod kota dorosłego, a dla niego 1,43% s.m. to wartość wyraźnie podniesiona: nasza strefa optymalna kończy się na 1,2% s.m., a diety przy przewlekłej chorobie nerek schodzą poniżej 0,5% s.m. Ta sama liczba pracuje więc w dwie strony – na rzecz rosnącego szkieletu i przeciwko chorym nerkom – i to jest główny powód, dla którego karmy wzrostowej nie podaje się dorosłemu kotu latami, choć formalnie normę dla dorosłego ta wartość spełnia.
Dokładnie dolna granica zakresu – i dlatego jedyny czerwony punkt w tablicy profilu. Norma FEDIAF wymaga, by wapnia było co najmniej tyle co fosforu, a tu deklaracje są identyczne: 0,3% i 0,3%. Problem w tym, że obie liczby są zaokrąglone do jednej dziesiątej punktu procentowego, więc za parą „0,3 i 0,3” może stać zarówno 0,34 i 0,25 (stosunek 1,36 : 1), jak i 0,25 i 0,34 (stosunek 0,74 : 1) – z etykiety nie sposób tego rozstrzygnąć. Przewaga fosforu nad wapniem, gdyby w konkretnej partii wystąpiła, sprzyja u rosnącego zwierzęcia wtórnej żywieniowej nadczynności przytarczyc: organizm ratuje poziom wapnia we krwi, rozpuszczając własną kość, a kości młodego kota zaczynają się uginać pod jego ciężarem. Nie twierdzimy, że tak w tej karmie jest – węglan wapnia w składzie pokazuje, że bilans ktoś liczył – ale receptura wzrostowa z deklaracją 1,25 : 1 czy 1,4 : 1 daje opiekunowi zapas, którego 1,00 : 1 nie daje wcale.
Energia i strawność
Producent deklaruje 1035 kcal na kilogram, czyli 103,5 kcal na 100 g – dokładnie jedną puszkę. Naszą kontrolę zrobiliśmy wzorami National Research Council (NRC 2006): energia brutto 130,1 kcal/100 g, strawność energii 88,5%, odjęte 1,04 kcal na każdy gram białka. Wynik to 103,7 kcal/100 g, czyli różnica 0,2 kcal wobec deklaracji – producent podał liczbę policzoną, nie wpisaną na oko. W tabeli porcji i w kalkulatorze używamy wartości producenta.
Górna połowa zakresu spotykanego w mokrych karmach dla kota i kierunek przy recepturze wzrostowej pożądany: kocię ma żołądek wielkości orzecha włoskiego, a energię na budowę tkanek musi zmieścić w kilku małych posiłkach. Skala jest wspólna z karmami suchymi, które lądują w okolicach 380–420 kcal – mokra siedzi nisko przez wodę, nie przez ubogą recepturę. Przełożenie na opakowanie jest tu wyjątkowo proste: puszka 100 g to 103,5 kcal. Kot dorosły 4 kg po kastracji potrzebuje około 190 kcal dziennie, czyli niecałych dwóch puszek; rosnące zwierzę – w przeliczeniu na kilogram masy – wyraźnie więcej, o czym w sekcji o porcji.
Pięć i pół punktu nad progiem, od którego strawność nazywamy dobrą – zasługa niskiego włókna 1,9% s.m., bo wzór NRC 2006 widzi wyłącznie włókno i za każdy jego punkt w suchej masie odejmuje 1,43 punktu strawności. To wartość teoretyczna i maksymalna: jakości surowca równanie nie ocenia. Kierunek gra jednak w tę samą stronę – sterylizacja w zamkniętej puszce jest dla białka łagodniejsza niż ekstruzja granulatu, a mięso i ryba bez wypełniaczy zbożowych trawią się kotu łatwiej niż receptury z koncentratami roślinnymi. Dla kociaka, którego jelito dopiero dojrzewa, wysoka strawność oznacza po prostu mniej niestrawionej treści w okrężnicy, czyli mniejsze ryzyko luźnego stolca przy zmianie karmy.
Rozkład 39 / 57 / 3 odbiega od proporcji, którą koty komponowały same w badaniu preferencji: 52 / 36 / 12. Białka jest o trzynaście punktów mniej, tłuszczu o dwadzieścia jeden więcej. To bezpośrednia konsekwencja tłuszczu 31,4% s.m. – energia z czegoś pochodzić musi, a węglowodanów prawie nie ma. Dla rosnącego zwierzęcia gęstość energetyczna nie jest zarzutem sama w sobie, bo badanie preferencji opisywało koty dorosłe, a kocię potrzebuje kalorii na przyrost tkanek. Praktyczny wniosek jest ten sam, który stoi przy karcie tłuszczu: ponad połowa energii z tłuszczu to receptura, przy której porcję waży się na wadze kuchennej, a sylwetkę kociaka ocenia co tydzień razem z masą ciała. Przy przejściu z karmy suchej, w której 30–40% energii daje zwykle skrobia, trzeba zaplanować 7–10 dni stopniowej zmiany – mikrobiom jelita grubego przestawia się wolniej niż preferencje smakowe zwierzęcia.
Porcja dzienna
Potrzebne jest tu zastrzeżenie, którego nie ma w recenzjach karm bytowych. Wzór FEDIAF, którego używamy – 75, 85 albo 100 kcal × kg0,67 – opisuje zapotrzebowanie kota dorosłego. Kocię ma je wyraźnie wyższe, bo poza utrzymaniem organizmu buduje tkanki; przewaga jest największa około trzeciego i czwartego miesiąca życia i wygasa wraz z końcem wzrostu. Tabela dawkowania na stronie produktu opisuje wyłącznie kota dorosłego od 1 do 5 kg (155–300 g dziennie, przy żywieniu mieszanym połowa) – to wartości zbliżone do naszej kolumny dla zwierzęcia aktywnego, natomiast wiersza dla kociąt producent nie podaje, choć sam odsyła do „dawki dobranej do wieku w miesiącach”. Poniżej stoi więc punkt odniesienia, czyli zapotrzebowanie bytowe przy 103,5 kcal na 100 g – porcję dla rosnącego zwierzęcia ustala się od niego w górę, kontrolując przyrost masy ciała.
Wynik orientacyjny dla zdrowego, dorosłego kota; porcję zawsze koryguj obserwując sylwetkę. Kalkulator liczy wzorem FEDIAF dla kota (kcal × kg0,67) i używa kaloryczności deklarowanej przez producenta: 103,5 kcal/100 g.
| Masa ciała | Zapotrzebowanie bytowe (75 kcal) | Umiarkowana aktywność (85 kcal) | Zwierzę aktywne (100 kcal) | W puszkach 100 g |
|---|---|---|---|---|
| 3 kg | 157 kcal = 151 g | 177 kcal = 171 g | 209 kcal = 202 g | 1,5–2,0 puszki |
| 4 kg | 190 kcal = 183 g | 215 kcal = 208 g | 253 kcal = 245 g | 1,8–2,5 puszki |
| 5 kg | 221 kcal = 213 g | 250 kcal = 241 g | 294 kcal = 284 g | 2,1–2,8 puszki |
| 6 kg | 249 kcal = 241 g | 283 kcal = 273 g | 332 kcal = 321 g | 2,4–3,2 puszki |
| 7 kg | 276 kcal = 267 g | 313 kcal = 302 g | 368 kcal = 356 g | 2,7–3,6 puszki |
Jak z tego korzystać przy kociaku: kolumna 100 kcal jest dla rosnącego zwierzęcia punktem wyjścia od dołu, nie górnym ograniczeniem – kocię w szczycie wzrostu zjada w przeliczeniu na kilogram więcej niż jakikolwiek dorosły kot. Sprawdzianem jest waga, nie miska: kocię powinno przybierać co tydzień, a przekarmienie zdarza się u młodych zwierząt rzadziej niż niedobór. Porcję dziel na 4–5 posiłków dziennie, bo żołądek młodego kota mieści jednorazowo niewiele. Puszka 100 g jest przy tym wygodną jednostką: dla kociaka w pierwszych miesiącach to jeden–dwa posiłki, więc rzadko stoi otwarta dłużej niż dobę, a producent dopuszcza przechowywanie napoczętej puszki w lodówce do 3 dni. Karmę z lodówki podawaj ogrzaną do temperatury pokojowej – zimna słabiej pachnie, a kot ocenia jedzenie węchem, zanim go dotknie. Świeża woda musi stać obok miski niezależnie od tego, że karma ma 79% wilgotności i porcja 183 g wnosi razem z nią około 145 ml płynu. Producent zaznacza też, że produkt może zawierać drobne fragmenty kości – przy pasztecie dla kociąt warto o tym wiedzieć, choć to standardowa uwaga przy karmach z surowca z odkostniania.
Dla jakiego kota?
Zanim przejdziemy do listy, trzeba poprawnie odczytać tablicę profilu, bo siedem zielonych chipów z ośmiu może sugerować recepturę bez słabych punktów. Jedyny czerwony parametr – stosunek wapnia do fosforu 1,00 : 1 – jest akurat tym, który przy karmie dla kociąt waży najwięcej: wartość formalnie spełnia normę FEDIAF, ale leży na samej jej krawędzi, a deklaracje zaokrąglone do jednej dziesiątej punktu nie pozwalają sprawdzić, po której stronie granicy wypada konkretna partia. Drugie zastrzeżenie w tablicy nie jest widoczne wcale: tłuszcz 31,4% s.m. na ogólnej skali dla kota wygląda optymalnie, ale nasze okno dla receptur wzrostowych kończy się na 29% s.m. Karma jest więc policzona pod wzrost w białku, taurynie i bezwzględnych ilościach minerałów, natomiast w proporcji Ca : P i tłuszczu zapasu nie zostawia – i z tą świadomością należy czytać listę poniżej.
- Dobry wybór: kocięta zdrowe, którym opiekun waży porcje i kontroluje przyrosty, bo białko 52,4% s.m. (106,3 g / 1000 kcal), tauryna 800 mg/kg i wapń 1,43% s.m. leżą nad progami FEDIAF dla wzrostu; kocięta w rotacji kilku karm mokrych, gdzie ta puszka jest jedną z pozycji, a nie jedynym żywieniem – rotacja rozmywa ryzyko granicznego Ca : P pojedynczej receptury; kocięta przestawiane z karmy suchej na mokrą, bo 79% wody wchodzi tu razem z posiłkiem, a strawność 88,5% zmniejsza ryzyko luźnego stolca przy zmianie; młode koty poznające różne białka – indyk z łososiem to dwa gatunki w jednej puszce; koty w ciąży i karmiące, których zapotrzebowanie na białko, wapń i taurynę jest zbliżone do wzrostowego.
- Do rozważenia: kocięta karmione wyłącznie tą jedną recepturą przez cały okres wzrostu – proporcja Ca : P konkretnej partii jest z etykiety niesprawdzalna, więc monodieta na tej puszce wymaga większego zaufania do producenta niż rotacja; koty dorosłe zdrowe, bo fosfor 1,43% s.m. jest czterokrotnością ich minimum, a 57% energii z tłuszczu u zwierzęcia po kastracji wymaga odważonej porcji; kocięta z miękkim stolcem po strączkach, bo mąka grochowa 2% jest w składzie; koty z historią kryształów w moczu, bo magnezu producent nie deklaruje i progów moczowych nie da się zweryfikować.
- Raczej nie: kocięta i koty z rozpoznaną nadwrażliwością na białka drobiowe albo na ryby – indyk 47% i łosoś 20% wykluczają obie grupy naraz; zwierzęta na próbie eliminacyjnej, bo dwa gatunki zwierzęce w jednej recepturze uniemożliwiają wnioskowanie, a do eliminacji potrzebne jest jedno białko albo hydrolizat; koty z przewlekłą chorobą nerek, bo fosfor 1,43% s.m. jest niemal trzykrotnością poziomu, do którego schodzą diety nerkowe; koty odchudzane, którym potrzebna jest receptura o tłuszczu poniżej 14% s.m., a nie 31,4%.
Alternatywny wybór
- Recenzja karmy Wiejska Zagroda z indykiem dla kociąt – receptura monobiałkowa z indykiem 70% rozpisanym na mięso 60%, wątrobę 8% i serca 2%, z tauryną 2 400 mg/kg i stosunkiem Ca : P 1,25 : 1, czyli z zapasem, którego brakuje tutaj; słabszą stroną jest włókno 6,3% s.m. i strawność teoretyczna 82,2%.
- Recenzja karmy Josera Paté Kitten – pasztet dla kociąt w saszetce 85 g, w którym frakcja drobiowa jest rozpisana na serca, mięso, wątróbki, żołądki i szyjki, a tłuszcz 26,0% s.m. mieści się w naszym oknie wzrostowym 20–29% s.m.
- Recenzja karmy Dolina Noteci Premium Junior z jagnięciną – receptura wzrostowa o czterech gatunkach: jagnięcina 31%, wołowina 20%, kurczak 15% i wieprzowina 4%, z olejem z łososia 2,6% zamiast 0,2% i tłuszczem 27,3% s.m. wewnątrz okna wzrostowego.
Jak liczymy suchą masę, energię, strawność i porcję
Sucha masa: producent podaje wilgotność 79%, więc nie musieliśmy jej zakładać. Wartość w s.m. = deklaracja / 0,21 – dlatego etykietowe 11,0% białka to realnie 52,4% s.m. Węglowodany (NFE): 100 − białko − tłuszcz − włókno − popiół − woda = 0,9% w karmie. Energia metaboliczna: przyjmujemy deklarowane przez producenta 103,5 kcal/100 g. Kontrolnie wyliczyliśmy ją wzorami NRC 2006 – energia brutto (5,7 kcal/g białka, 9,4 kcal/g tłuszczu, 4,1 kcal/g węglowodanów i włókna) daje 130,1 kcal/100 g, a po przemnożeniu przez strawność energii i odjęciu 1,04 kcal na każdy gram białka zostaje 103,7 kcal/100 g. Strawność energii: 91,2 − 1,43 × włókno surowe w s.m. (równanie przyjęte przez NRC 2006). To wartość maksymalna – jakości surowców wzór nie widzi. Rozkład energii: zmodyfikowane współczynniki Atwatera dla karm (3,5 / 8,5 / 3,5 kcal/g).
Zakresy na skalach: czerwone progi dolne to minima FEDIAF Nutritional Guidelines (wyd. 2019, polskie tłumaczenie) dla dorosłego kota (białko 25% s.m. przy standardowym zapotrzebowaniu i 33,3% przy niskim, tłuszcz 9%, wapń 0,40%, fosfor 0,26%, Ca : P od 1 do 2). Progi wzrostowe, do których odwołujemy się w tej recenzji, są w tym samym dokumencie inne: białko 30 g, wapń 1,00 g, fosfor 0,84 g i tauryna 0,25 g na 100 g suchej masy, a górna granica Ca : P dla wzrostu wynosi 1,5 : 1. Zielone strefy to zakresy zalecane w praktyce dietetycznej dla kota bytowego – są naszą interpretacją, nie normą prawną, a dla karm wzrostowych zawężamy jedną z nich: tłuszcz czytamy w oknie 20–29% s.m., bo powyżej zaczyna wypierać białko z suchej masy. Te same zakresy stosujemy do karm suchych i mokrych, bo wszystko liczymy w suchej masie. Porcja: zapotrzebowanie energetyczne kota według FEDIAF liczymy z masy ciała podniesionej do potęgi 0,67, a nie 0,75 jak u psa: 75 kcal × kg0,67 dla kota po kastracji i domowego, 85 dla umiarkowanie aktywnego, 100 dla aktywnego i niekastrowanego. Dla kociąt tabela jest punktem odniesienia od dołu, bo wzoru wzrostowego FEDIAF nie podaje w postaci stosowalnej bez wieku i docelowej masy zwierzęcia.
Czego nie liczymy: podziału indyka 47% i łososia 20% na mięso i podroby – etykieta go nie podaje, choć opakowanie wspomina o podrobach. Stosunek Ca : P liczymy z deklaracji zaokrąglonych do jednej dziesiątej punktu, więc podajemy go z tym zastrzeżeniem. Udział białka zwierzęcego w białku ogółem to szacunek oparty na tym, że jedynym roślinnym źródłem białka jest mąka grochowa 2%. Nie badamy karmy laboratoryjnie ani nie testujemy jej na zwierzętach.
Podsumowanie i ocena
Carnilove Paté z indykiem i łososiem dla kociąt to puszka o rzetelnie wypełnionej etykiecie: wilgotność 79%, wapń i fosfor po 0,3%, tauryna 800 mg/kg i kaloryczność 1035 kcal/kg zgodna z naszą kontrolą NRC 2006 co do 0,2 kcal. Profil w suchej masie jest policzony pod wzrost tam, gdzie chodzi o ilości bezwzględne – białko 52,4% s.m. przy minimum 30%, wapń 1,43% przy minimum 1,00%, tauryna półtora raza nad progiem – i bez zapasu tam, gdzie chodzi o proporcje: stosunek Ca : P 1,00 : 1 leży dokładnie na dolnej granicy normy, a zaokrąglone deklaracje nie pozwalają sprawdzić, czy partia z linii produkcyjnej tej granicy nie przekracza. Tłuszcz 31,4% s.m. wychodzi dwa i pół punktu ponad okno, które przyjmujemy dla receptur wzrostowych, więc porcja wymaga wagi kuchennej, nie oka. Lista składników jest krótka i w całości procentowa, ale domyka się na 71,5% – reszty producent nie wyszczególnia – a frakcja zwierzęca nie rozróżnia mięsa od podrobów. Dla opiekuna, który rotuje kilka mokrych karm wzrostowych i waży porcje, jest to pozycja z argumentami w postaci liczb; jako wyłączne żywienie kociaka przez cały okres wzrostu wymaga więcej zaufania do producenta, niż etykieta pozwala zweryfikować.
Najczęstsze pytania o karmę Carnilove Paté indyk i łosoś dla kociąt
Ile puszek Carnilove Paté dla kociąt dawać dziennie?
Producent deklaruje 1035 kcal/kg, czyli 103,5 kcal w puszce 100 g. Punktem odniesienia jest zapotrzebowanie kota dorosłego: zwierzę 4 kg po kastracji potrzebuje około 183 g dziennie, czyli niecałe dwie puszki. Kocię je w stosunku do masy ciała wyraźnie więcej – w szczycie wzrostu, około trzeciego i czwartego miesiąca życia, nawet dwukrotność wartości bytowej – a porcję dzieli się na 4–5 posiłków, bo żołądek młodego kota mieści jednorazowo niewiele. Tabeli dla kociąt producent nie podaje, więc dawkę ustala się od wartości bytowej w górę, kontrolując cotygodniowy przyrost masy. Porcję policzysz w kalkulatorze karmy dla kota.
Czy Carnilove Paté indyk i łosoś dla kociąt jest bezzbożowa?
Tak. Etykieta wymienia indyka 47%, łososia 20%, mąkę grochową 2%, żurawinę 1%, lignocelulozę 1%, węglan wapnia 0,3% i olej z łososia 0,2% – bez zbóż, ziemniaków i batatów. Węglowodany wychodzą z naszego wyliczenia na 4,3% suchej masy, a ich jedynym źródłem skrobiowym jest mąka grochowa. To nasiono rośliny strączkowej, więc kot z reakcją na strączki czystej sytuacji tu nie ma. Podobne receptury zebrał ranking karm bezzbożowych dla kota.
Czy 800 mg tauryny na kilogram wystarczy rosnącemu kotu?
Tak, z zapasem. FEDIAF wymaga od karmy mokrej 0,25 g tauryny na 100 g suchej masy dla wzrostu, 0,20 g dla kota dorosłego o standardowym zapotrzebowaniu i 0,27 g przy niskim. Przy wilgotności 79% kilogram tej karmy zawiera 210 g suchej masy, więc progi odpowiadają 525, 420 i 567 mg na kilogram produktu. Deklarowane 800 mg to półtorakrotność progu wzrostowego. Kocię dostaje do tego taurynę z samego surowca, bo producent deklaruje ilość dodaną, a nie sumę – mięso i ewentualne podroby wnoszą własną. Nadmiar tauryny nie szkodzi: jest rozpuszczalna w wodzie i wydala się z moczem.
Czy ta karma nadaje się do diety eliminacyjnej?
Nie. W recepturze są dwa gatunki zwierzęce – indyk 47% i łosoś 20%, plus olej z łososia 0,2% – a dieta eliminacyjna wymaga jednego białka, najlepiej takiego, którego kot wcześniej nie jadł, albo hydrolizatu, podawanych przez 6–8 tygodni bez odstępstw. Indyk jest przy tym drobiem, czyli grupą białek, z którą większość kotów styka się od kocięctwa. Ta puszka ma sens jako element rotacji u zdrowego kociaka, nie jako narzędzie diagnostyczne. Receptury z jednym gatunkiem zwierzęcym zebrał ranking karm bezzbożowych dla kota.
Do jakiego wieku podawać tę karmę kociakowi?
Producent oznacza recepturę jako przeznaczoną dla kociąt, bez podanej granicy wieku. Przyjęta praktyka jest taka, że na karmę dla dorosłych przechodzi się, gdy kot kończy wzrost: większość kotów domowych około dwunastego miesiąca życia, koty ras dużych, na przykład maine coon, odpowiednio później. Sygnałem do zmiany jest wyhamowanie przyrostów masy, nie data na kalendarzu. Ponieważ profil tej karmy – tłuszcz 31,4% s.m. i fosfor 1,43% s.m. – jest policzony pod rosnące zwierzę, u kota dorosłego po kastracji ta sama receptura wymaga już uważnego odmierzania porcji.
Dlaczego etykieta podaje 11% białka, a recenzja 52,4%?
Bo deklaracja z puszki opisuje produkt razem z wodą, której jest tu 79%. Suchej masy zostaje 21% i to do niej odnoszą się wszystkie normy żywieniowe. Jedenaście procent podzielone przez 0,21 daje 52,4% białka w suchej masie – wartość porównywalną z karmą suchą i z progami FEDIAF. Tak samo przeliczamy tłuszcz (6,6% to 31,4% s.m.), popiół, włókno, wapń i fosfor. Bez tego przeliczenia mokra karma zawsze wyglądałaby na uboższą od suchej, choć po odjęciu wody bywa odwrotnie.

Twoja ocena w gwiazdkach trafia do średniej widocznej przy opiniach i pomaga innym opiekunom wybrać karmę. Napisz, jak pies ją toleruje – sierść, trawienie, apetyt.
dietetyczka zwierzęca, autorka recenzji
Lekarka weterynarii, na co dzień pracująca z psami i kotami w lecznicy. Specjalizuje się w układaniu indywidualnych planów żywieniowych oraz analizie składów karm gotowych – w tym wszystkich karm z naszego rankingu. Wspiera opiekunów także przy alergiach pokarmowych i chorobach przewlekłych.